Najlepsze płyty 2013

3 stycznia 2014 § Dodaj komentarz

coollogo_com-22166803

Gdy myślę o minionych dwunastu miesiącach, różne rzecz przychodzą mi do głowy. Tylko początkowo udało mi się zrealizować ideę „schowania się” – komentowania w nietypowy sposób, niekoniecznie w pierwszej osobie, co pomogłoby mi złapać trochę oddechu i spojrzeć na blogowanie z innej perspektywy, a czytelnikowi pozostawić więcej miejsca na własną refleksję. Bezpośrednio z tym związany pomysł, by zagraniczni słuchacze wypowiadali się na temat polskich płyt (im bardziej rdzennych, tym lepiej), po nieudanym starcie samoistnie wypadł z obiegu. Ale za to wspólnymi siłami w ramach Music Alliance Pactu udawało nam się promować nasz kraj na niwie międzynarodowej – dziękuję wszystkim, którzy się zaangażowali. Patrząc na tegoroczne statystyki, rzuca się w oczy dominacja biało-czerwonych. Można toczyć debaty „oryginalny wkład rodzimych muzyków vs. uniformizacja”, ale nie da się zaprzeczyć, że po latach odstawania, artystycznie dogoniliśmy Zachód. Gorzej jest z wymiarem promocyjnym i czysto zarobkowym, bo tutaj prawie jak w polskim dziennikarstwie muzycznym. Co do tego ostatniego – znikamy, tzn. osoby z mojego pokolenia, więc być może niedługo o płytach i piosenkach lepiej będzie prowadzić rozmowy na GG, skoro i tak coraz bardziej piszemy dla siebie samych? W każdym razie pytanie o aspekt misyjny pozostaje aktualne, choć da się też na ten problem spojrzeć z pozytywnej strony. Mam na myśli to, że dziennikarze muzyczny nie są potrzebni, bo słuchacze mając coraz bardziej bogate gusta edukują się sami. Czyli coś dobrego jednak udało nam się zrobić. W świecie, w którym ilość propozycji kulturalno-rozrywkowych wyrasta ponad możliwości percepcyjne człowieka, a liczba aktywności dnia codziennego podaje nam ofertę „życia na cały etat”, sam zastanawiam się, w którym miejscu znajdę się niedługo. Póki co dzięki dla każdego, kto w jakiś sposób był ze mną w 2013 r. poprzez moje pisanie – czytając, komentując, dyskutując pozablogowo czy po prostu dobrze życząc.

ASAP Rocky - Long Live ASAP10. A$AP Rocky „LONG.LIVE.A$AP”

Świetne flow, nieortodoksyjność Rocky’ego jako rapera objawiająca się np. w podśpiewywaniu, mistrzowskie podkłady (poza tym od Skrillexa), interesujący zestaw gości, dość duża rozpiętość inspiracji i ostateczne kupienie sobie alternatywnego słuchacza występem Florence Welch w wersji deluxe longplaya. To mogłaby być naprawdę mocna płyta, która tym samym pofrunęłaby dużo wyżej w zestawieniu. Czemu się więc tak nie stało? Bo A$AP Rocky zbyt często formułuje przekaz o wartości zbliżonej do zera. Oczywiście, jestem w stanie pojąć, że dla ziomków z Harlemu, gdzie wychował się Mayers, jego teksty mogą być silną stroną „LONG.LIVE.A$AP”, ale ja osobiście pozwalam sobie nie utożsamiać się ze zgromadzoną tutaj hedonką. Szkoda, bo raper o imieniu nota bene Rakim wydaje się nie być pozbawionym inteligencji gościem i kiedy staje się refleksyjny jak w „Phoenix”, pokazuje, że jest w stanie nagrywać dużo większe rzeczy.

Sally Shapiro Somewhere Else9. Sally Shapiro „Somewhere Else”

Lepiej późno, niż wcale. Nie zrobiłem tego w 2006 roku, nie zrobiłem w 2009, więc dopiero w 2013 longplay Szwedki wylądował na liście najlepszych płyt w skali dwunastu miesięcy. To zdeczka niesamowite, że czas płynie, a od Sally Shapiro nadal bije dziewczęcość. W ten sposób kolejna już fala słuchaczy może odkryć bezpretensjonalny synthpop w wykonaniu wokalistki i Johana Agebjörna, duetu, który jak wiemy, nie koncertuje, co czyni go zjawiskiem unikatowym. „Ale po co?”, spytacie moje dziadki. Choćby po to, żeby odkryć, że słuszna jest intuicja stojąca za poglądem, iż korzeni chillwave’u należy szukać w Italo disco, o czym można się przekonać słuchając „I Dream With An Angel Tonight” i „Sundown”. Bo „What Can I Do”, „Starman”, „This City’s Local Italo Disco DJ Has A Crush On Me”, „If It Doesn’t Rain” wpadają w ucho, a „All My Life” to już rasowy banger. Bo wreszcie za sprawą krążka „Somewhere Else” można uwierzyć, że Sally czas się nie ima, a skoro jej pierwsze wydawnictwa przypadają także na naszą młodość, może i nam uda się załapać. Choćby na te przeszło 40 min. i tylko iluzorycznie.

inc No World8. inc. „No World”

Można odnieść wrażenie, że R’n’B i soul w drugiej połowie lat 90. skręciły w plastikowe, cukierkowe, komercyjne i zbanalizowane granie, uprzednio będąc czymś innym – faktycznie muzyką z duszą. Niewykluczone, że to mylne odczucie wynikające ze wspomnienia o tym, iż nim rozgłośniami zawładnął Timbaland, w takim MTV leciała często trudna (biorąc pod uwagę późniejszy kontekst) twórczość Sade. Refleksja, której przydałaby się weryfikacja – badacz lat 90. i tego typu dźwięków ma w tym miejscu pole do popisu. W każdym razie bracia Aged stojący za projektem inc. przywołują na „No World” ten idylliczny czas i przynajmniej dla części z nas spełniają pokładane w nich nadzieje lub część tych nadziei. Trochę szkoda, że najpiękniejszy i po prostu najlepszy fragment z ich ponownego podejścia do rynku muzycznego poznaliśmy już w zeszłym roku. Mowa oczywiście o „5 days”. Ale są jeszcze „Trust (Hell Below)”, „Lifetime” czy „Angel” i choć nie udało się muzykom z Los Angeles utrzymać najwyższego poziomu na przestrzeni całego „No World”, to Andrew wraz z Danielem udowadniają, że uduchowienie w muzyce może być cenniejsze niż prosta suma chwytliwych tracków.

Milcz Serce7. Milcz Serce „Nawyki/Kolizje”

No i przekonali się, jak to jest, gdy nie ma się parcia na szkło. Nie żeby to był jakoś mocno ciążący nad Milcz Serce zarzut – to ich życie artystyczne, ich wybory. Ktoś kto będzie chciał użyć zamiast „życie artystyczne” słowa „kariera”, znający poczynania tego zespołu, odczuje niestosowność tego określenia. Bo jaka to dziś kariera, gdy nie ma się kilka tysięcy lajków na Facebooku? Nie gra regularnie koncertów? Nie jest hajpowanym przez kolegów po fachu i branżę z lansowaniem przez nich piosenek włącznie? Rzucam te uwagi oczywiście z lekkim przekąsem, ale „to się nie może udać”, jakby ujął to Paweł Dunin-Wąsowicz. Wszystko pięknie, ale problem polega na tym, że opowiadające historię pewnego związku w czasie jednej doby „Nawyki/Kolizje” są oryginalną narracją na polskim rynku. Konsekwentnie z siebie wynikające kolejne utwory-opowieści na trackliście w swoim kolorycie muzycznym i z poetyckimi tekstami nie dają się ot tak zaklasyfikować do jakiegoś gatunku, przełknąć, a na końcu wyrzucić z pamięci tudzież do kosza na pulpicie. Tym bardziej szkoda i tym mocniej tenże rynek trochę się ośmiesza poprzez brak większego odzewu na „Nawyki/Kolizje”. Czy to coś zmieni, jeśli powiem, że debiutancki krążek Milcz Serce to jedyna rodzima propozycja w tym zestawieniu i co za tym idzie, moja płyta roku z Polski?

Julia Holter Loud City Song6. Julia Holter „Loud City Song”

Kiedyś stwierdziłem, że w momencie, gdy zacznę słuchać muzyki poważnej, będzie to oznaczało schyłek mojego zainteresowania muzyką. 2013 r. był czasem, gdy zacząłem totalnie poza swoim pisaniem sięgać po klasykę i choć nie stało się to za sprawą łączącej świat niezalu ze światem poważki Julii Holter, moja sympatia do „Loud City Song” jest w tym przypadku naturalną koleją rzeczą. Wystarczy posłuchać takich piosenek na trzecim longplayu Amerykanki jak „World”, „Maxim’s II” czy „He’s Running Through My Eyes”, by się przekonać o tym, skąd pochodzą inspiracje, a często i dosłowne nawiązania Holter. Ale na „Loud City Song” jest dużo więcej smaczków, bo co niby na nobliwym wydawnictwie robiłaby np. piosenka ewokująca podróż kabrioletem w słoneczny letni dzień wzdłuż nadmorskiego wybrzeża („This Is A True Heart”)? Recenzenci się zachwycili, ja winszuję z uznaniem i węszę nowy trend w świecie niezależnych dźwięków, choć tym razem niszowy. Wszak ilu artystów na dorobku stać dziś na taką wirtuozerię, dodatkowo zharmonizowaną z muzyczną wyobraźnią?

classixx5. Classixx „Hanging Gardens”

Nie da się ukryć, że płyta „Hanging Gardens” jest czysto użytkowym longplayem. Ale tak jak owoce mają służyć człowiekowi, tak i w tym ogrodzie znajdziemy różne okazy. Będą to eightiesy („Borderline”), wczesne ninetiesy („Jozi’s Fire”), lata 80. mieszające się z klubowymi brzmieniami przełomu XX i XXI w. („All You’re Waiting For”), późniejsze czasowo dyskoteki („Holding On”), wreszcie wynalazki ostatnich lat – Balearic („A Fax From The Beach”) oraz chillwave („Long Lost”, „Dominoes”). Dopiero po powyższej konstatacji uświadomiłem sobie, że to co z perspektywy słuchacza kojarzyć się będzie z niespójnością materiału, w oczach stojących za Classixx Michaela Davia i Tylera Blake’a może wydawać się jak najbardziej właściwe – „Hanging Gardens” pomyślane jako mieniący się różnymi barwami set DJ-ski? W przypadku gości, którzy znają życie za konsoletą, wydaje się to całkiem prawdopodobne.

Daft Punk - Random Access Memories4. Daft Punk „Random Access Memories”

Ciekawe, czy „Random Access Memories” doczeka się rehabilitacji przez część polskiej branży, tak jak „Discovery” zrehabilitował Pitchfork (ocena 6.4 na 10 w momencie premiery w 2001 r., trzecie miejsce na liście najlepszych płyt pierwszej dekady XXI w. pod koniec 2009)? Bo ostatnia płyta Daft Punk jest przypadkiem osobliwym – pokochana przez tzw. zwykłych słuchaczy i wysoko oceniania przez zagranicznych recenzentów (przez część naszych również), dezawuowana w rodzimym indie światku. W tym miejscu zasadnym będzie spytać o to, czego tak naprawdę oczekiwała część osób po artystach, którzy niegdyś dosyć nieskromnie bazowali na cudzej twórczości? To był casus chwalonego przecież „Discovery”, podskórnie niepokojąco pulsuje też pytanie drugie – czy gdyby pominąć wartość nostalgiczną longplaya z 2001 r. (wiadomo, dla części z nas tamte piosenki kojarzą się z czasami szkolnymi lub wczesnymi latami studiów), to czy… Tymczasem „Random Access Memories” jest wielce udanym materiałem, którego wymiar być może nieświadomie ujął wypowiadający się na początku czwartego utworu na trackliście Giorgio Moroder: „I want to do an album with the sounds of the fifties, the sounds of the sixties, of seventies and then a sound of the future”. Co prawda nie mam poczucia, że usłyszeliśmy na czwartym longplayu Daft Punk przyszłość, ale jako pokłon oddany całej dotychczasowej muzyce, „Random Access Memories” sprawdza się znakomicie, a nawet wzrusza.

teslaboy3. Tesla Boy „The Universe Made Of Darkness”

W 2009 r. pewnie nawet Kuba Ambrożewski, który odkrywał Tesla Boy dla Polski, nie przypuszczał, że parę lat później honoru wysmakowanego popu będzie bronić kwartet z Moskwy, a o Tigercity słuch zaginie. Tam jednak gdzie Amerykanie serwowali gatunkowy blend spod znaku Halla & Oatesa (soul, R’n’B, funk, rock, electropop), Rosjanie idą dalej. „The Universe Made Of Darkness” to nie tylko silnie wyeksponowane syntezatory, nie tylko przyprawy z wymienionych wyżej gatunków – to także muzyka ilustracyjna, którą można by uznać za rzecz rodem z oldschoolowych filmowych soundtracków („Saturn – Interlude”), a na sam koniec regularna dyskoteka wyrwana z lat 90. I choć głównym walorem longplaya Tesla Boy jest to, że ma on po prostu sprawiać przyjemność, to słuchając uważnie zamykającego krążek „1991” odkrywamy, że panowie chcą nam jeszcze coś pouczającego przekazać. A to już wartość dodana.

st-lucia-when-the-night2. St. Lucia „When The Night”

Obecność na mojej liście debiutanckiego longplaya urodzonego w RPA muzyka jest nie tylko oddaniem jemu samemu, co należne za to, co znalazło się na niebywale równym i zwyczajnie dobrym „When The Night”. To także zaakcentowanie tego, że 2013 był dla mnie rokiem zachwycania się wybornym songwritingiem z okresu wczesnej solowej kariery Phila Collinsa, i to właśnie stojący za projektem St. Lucia Jean-Philip Grobler sprawił, że zainteresowałem się bliżej tematem. Naturalne wynikanie – wszak piosenki takie jak „Elevate”, „When The Night”, „The Way You Remeber Me”, „The Night Comes Again” brzmią jak żywcem wyjęte z epoki kremowych garniturów i koszul Jamesa „Sonny’ego” Crocketta oraz Ricardo „Rico” Tubbsa, a gdy do tych wszystkich syntezatorów, funków i saksofonów dodać Afropop w „Wait For Love”, wzruszenie „All Eyes On You” oraz tańce z „September” i „Too Close”, bogactwo smaków zebranych na płycie „When The Night” może zakręcić w głowie. Na nasze wielkie szczęście na drugi dzień obędzie się bez jej bólu, więc powroty będą tym milsze.

Justin Timberlake "The 20/20 Experience"1. Justin Timberlake „The 20/20 Experience”

Zaraz, tyle odliczania i na końcu wygrywa pop?!”. Zanim zamknięcie ze zdegustowaniem klapy od swoich laptopów, pozwólcie, że wytłumaczę wszystko precyzyjnie. Racjonalnie rzecz ujmując, matematycznie „The 20/20 Experience” to jednocześnie najrówniejsza i najbardziej przebojowa płyta 2013 roku. Emocjonalnie – od razu do mnie trafiła, w dużej mierze za sprawą idealnie wyważonego połączenia dorobku czarnej muzyki i popu, a jak wiadomo, gdy emocje biorą górę, wszelkie rachuby są odłożone na później. Tak się jednak składa, że w przypadku trzeciego longplaya amerykańskiego artysty oba wspomniane wymiary się zgadzają, więc zwycięzca mógł być tylko jeden (choć pod koniec wyścigu zbliżył się do niego St. Lucia). Pewną rysą na formie JT w 2013 r. jest druga część „The 20/20 Experience” – gdy już myśleliśmy, że wreszcie nauczył się trzymać wysoko zawieszoną poprzeczkę na przestrzeni całego materiału, kojarzona przez niego samego z wydaną u schyłku zimy płytą odsłona jesienna jest niepotrzebnym nikomu – ani nam, ani jemu – zdarzeniem. Nie da się też ukryć, że znacznie lepiej „The 20/20 Experience” odczytuje się jako manifestację szczęśliwej miłości, którą osiągnął Timberlake, niż jako zbanalizowaną narrację klubowego bawidamka, która też gdzieś się przewija. Na końcu jednak i tak zostajemy z piosenkami i z tym, że część z nas ruszy w tany przy „Suit & Tie”, „Don’t Hold The Wall” i „Let The Groove Get In”, część będzie zachwycać się wysmakowanym brzmieniem „Strawberry Bubblegum”, „Pusher Love Girl” i „That Girl”, a część zwyczajnie się popłacze przy „Mirrors”. Tyle wystarczyło, by w 2013 r. zdobyć złoty medal.

Music Alliance Pact czerwiec 2013

15 czerwca 2013 § Dodaj komentarz

Music-Alliance-Pact-logo

Click the play button icon to listen to individual songs, right-click on the song title to download an mp3, or grab a zip file of the full 34-track compilation through Ge.tt here.

ARGENTINA: Zonaindie
Excursiones PolaresLa Guerra Psicológica

Concepto Cero, one of La Plata’s finest record labels, just turned four, and they decided to celebrate by releasing a free compilation with songs from all of their artists. La Guerra Psicológica is an original track by El Perrodiablo, but in this case played in a blues fashion by Excursiones Polares. Both bands are from the Concepto Cero family, so we recommend you to download the whole album and check for their latest releases.

AUSTRALIA: Who The Bloody Hell Are They?
Gang Of YouthsA Sudden Light

Harmonies and punch-the-air victory songs are generally always in high demand. Sydney’s Gang Of Youths are next. This sounds like Win Butler singing at your birthday and Julian Casablancas singing at your funeral at the same time. A Sudden Light is a loose, belter of an anthem with a modulating chorus, overbearing references to children, drugs and enough harmonic „WHOAHS” to easily make them your new favourite band.

AUSTRIA: Walzerkönig
The Unused WordHeaven (Testa Remix)

Much like the recent 4AD signing SOHN, Anna aka The Unused Word is not only working and living in Vienna, but also has her finger on the pulse with her soulful mixture of hip hop and new school electronica. Heaven is taken from her debut EP ∞ (Infinity). The version here is a remix by her labelmate DJ Testa.

BRAZIL: Meio Desligado
RuaÀs Bolas De Gude

Rua, also known as Rua Do Absurdo, is an experimental quintet. Às Bolas De Gude shows their minimalism with beautiful vocal melodies and a marimba guiding us through the song.

CANADA: Quick Before It Melts
Ketch Harbour WolvesThe Good Blood

Weaving together history, mythology and their own personal experiences, Ketch Harbour Wolves’ new album, Queen City: Volume One, is their first of what is expected to be a multiple disc project that aims to create a sonic map of their home, Toronto. The Good Blood is an excellent gateway into this sprawling, ambitious project, and to Ketch Harbour Wolves’ majestic, cinematic back catalogue.

CHILE: Super 45
Alex y DanielCada Vez Que Invento Algo Sobre Ti

After reaching recognition and fame through their solo projects, Alex Andwandter and Daniel Riveros (Gepe) – two of the most iconic faces of Chilean pop – got together in a joint project that, under the suggestive name Alex y Daniel, combines their musical curiosity. Their new single Cada Vez Que Invento Algo Sobre Ti („Every time I make up a story about you”) mixes Andwandter’s penchant for dance music and Riveros’ melodic instinct perfectly, leaving no room to doubt that, together, they’re dynamite.

COLOMBIA: El Parlante Amarillo
La Etnnia feat. Doctor KrápulaLa Gran Epidemia

It is our pleasure to introduce you to perhaps Colombia’s biggest hip hop project, La Etnnia, who formed more than 25 years ago in the Las Cruces neighborhood of Bogotá. La Gran Epidemia, a preview of their eighth album Universal, features the stellar appearance of Doctor Krápula, a rock band with long renown in Colombia. You can watch the video for the song here.

DENMARK: All Scandinavian
Scarlet ChivesIn A Ground Floor Apartment

Scarlet Chives is something as rare as a Danish band signed to a Norwegian label and, in a not so distant future, that label, Riot Factory, will release the alternative rock quintet’s second full-length album. In A Ground Floor Apartment, a MAP exclusive download, is the B-side to first single The Timber Will Fall.

DOMINICAN REPUBLIC: La Casetera
Hache STSebastian Lemba

Culture and rebellion are at the center of this experimental piece, which revolves around the figure of the black anti-slavery advocate Sebastian Lemba Calembo. This track is a portal to that struggle and it’s an essential component of the journey outlined by Hache ST in his new album, Zafra, which portrays the main ideas of life in a shared Caribbean island, and its intricate, passionate toils for freedom.

ECUADOR: Plan Arteria
El Extraño Comportamiento De Un Torso Animado¿Dónde Están Tus Amigos?

El Extraño Comportamiento De Un Torso Animado is an indie band with a lot of attitude. Formed by Ernesto Torres and twins Nicolás and Felipe Meneses, the trio have a punk-rock spirit with a guitar sound that invites you to dance. From their first EP, Mujer Pulpo, we present the single ¿Dónde Están Tus Amigos?

ENGLAND: Drowned In Sound
BODYWORKTame

English avant-pop or alt-rock or whatever the kids on the cobbled streets are calling it these days hasn’t had the respect it deserves for quite some time. Percolating beneath the Mumford mirth and Adele success, there’s a throbbing underbelly of eccentricity and experimentation that flirts with radio-friendly melody. Leeds’ BODYWORK are one such act, muddling Roxy Music’s odd shuffle with Wild Beasts and Heaven 17’s falsetto into a sublime cocktail of alien grooves. Download their LP for free from their website.

ESTONIA: Rada7.ee
Forgotten SunriseSisters, Brothers & Other Hellborn Creatures

Forgotten Sunrise is a cult band who are pleasing the ears of the world with negative music for positive results. They have just released their seventh album, Cretinism.

FINLAND: Glue
ConstablesLudovico

With all its members born in the early 90s, Constables is a very young band and is simply inspired by the three most important things when you are 20: sex, girls and alcohol. Musically, Constables offers melodic guitars and fast rhythms with a post-punk approach. The band has just released its debut Bedroom Culture EP, which is available on SoundCloud.

GERMANY: Coltran
Poétique ÉlectroniqueIrregular Heartbeat (Video Edit)

Poétique Électronique is a clever group: they have a good band name, they know what they want to do and they know how to do it. Their musical approach stands out from the crowd as they realise when to pause and when to push. Irregular Heartbeat is a fine example of the current penchant in electronic music for soft vocals and punchy bass. As this is my final MAP submission due to time contraints, I want to say goodbye to you folks and many thanks for the great time!

GREECE: Mouxlaloulouda
Playground NoiseThe Plan

Playground Noise’s second album, 8 Songs, brims with endlessly replayable, perfect pop tunes that glimmer with pure magic. Every note and transition is smooth and effortless, and there is such a wealth of brilliantly executed music. Brass and strings swarm beautifully around soaring guitars and vocals, and intense crescendos linger over delicate passages.

INDIA: NH7
Drawing Short StrawsPredator

Drawing Short Straws is a prog-rock band from Pune. This is their first single and a taste of what their debut LP will sound like. A combination of electronic and rock elements make for an interesting sound, which DSS are trying to hone.

INDONESIA: Deathrockstar
White Shoes & The Couples CompanyTam Tam Buku

One of Indonesia’s most beloved bands, White Shoes & The Couples Company make us proud. Purveyors of quality music, they’re coming with a new EP that rearranges traditional Indonesian songs and invites us to dance with them. After playing around Europe in June, they’ll release another EP documenting the tour.

IRELAND: Harmless Noise
The Violet RoadkillsSolar

Taken from their debut album Lead Kindly Light, Solar has everything The Violet Roadkills need to make a good first impression. The four-piece hail from Dublin and use electronics and instruments to take vintage concepts in a fresh direction, resulting in songs that are simultaneously geeky and cool. Solar’s assertive, warm bassline and beat build up to spangles of synths that sound like small studio commissions for 70s television shows. When the outer drift subsides, the beaming krautrock core of Solar begins to blast out, reaching a blisteringly heated finish.

JAPAN: Make Believe Melodies
Ykiki BeatGarden

Something something summer jam. It is that time of the year when everybody starts nominating songs as the soundtrack to the warmer months, and here is the strongest candidate from the ever-sprawling Tokyo indie scene. Garden is giddiness reduced to sonic form, powered on by handclaps, neon basslines and yelpy back-up singing. At the center, though, is an irresistible jogging melody that rarely slows down. Recommended if you like: running on really hot days.

MALTA: Stagedive Malta
Andre CamilleriSame Old Fool

In 2000, Andre Camilleri moved from Malta to Australia, where he continues to follow his musical ambitions. Having served his apprenticeship playing the streets of Berlin and Malta’s capital Valletta, wearing his trademark cowboy hat, his world is one of nostalgic reflections, acute and often intimate observations. Andre has released nine albums to date, with his influences including The Flying Burrito Brothers, Big Star, Uncle Tupelo and Hank Williams.

MEXICO: Red Bull Panamérika
SantosLa Cosita

There are plenty of people religiously devoted in northern Mexico, even the drug dealers have their own sacred figure there. Santos come from that cultural background, belonging to the ‚ruidoson’ musical scene of Tijuana. Santos is the brainchild of two brothers who have embodied their faith, but their faith comes from their lust and it is well printed in this new single. La Cosita has a very intense carnal desire and highly erotic resounding kettle drums.

NETHERLANDS: Subbacultcha!
Nouveau VéloKite

A gang of best friends from small towns home-recording dreampop. Much like bike-life in Holland, Nouveau Vélo has a touch of romance to it. Kite, from their new Daze EP, could be described as upbeat melancholia, one of those songs that makes you feel nostalgic for the things that are happening right now. Possessing a chorus that catches you straight away with its blurry guitar licks and far-off vocals, Kite is a dreamy summer anthem.

PERU: SoTB
TOURISTARequiem

One day Rui Pereira decided to leave his job as a publicist to follow his true passion – music. He moved to the beach and began to make songs that would form part of his first EP, Déficit de Atención, recruiting a group of experienced musicians who soon formed TOURISTA. The band mixes its electronic concerns with indie-rock, although the labels don’t matter when you start to feel a connection with the musical passion of its creators. Requiem is TOURISTA’s latest single, take a look at its funny video.

POLAND: Łukasz Kuśmierz Weblog
Milcz Serce22.22

Although Nawyki/Kolizje is their first studio album, Mysłowice-based trio Milcz Serce are experienced musicians. Their debut LP talks about a break-up which starts at 10pm and ends at 9am the next day. So what you hear in 22.22 is the beginning of the whole dramatic story.

PORTUGAL: Posso Ouvir Um Disco?
Elektra ZagrebKesey Palms

Elektra Zagreb began in Croatia, of course. After an EP, many concerts and experience, this Portuguese quartet, now living in Lisbon, recently released their debut LP, Dreams About Dying In California. Mostly inspired by rock bands, their sound is harsh, sort of The Stooges meets Suicide. Kesey Palms is a genial piece of music in which you never know what is going to happen next, a feeling that its video achieves even more.

PUERTO RICO: Puerto Rico Indie
MoreIraPao

José Iván Lebrón Moreira (Las Abejas, Venera-3) created MoreIra after buying a second-hand Alesis Micron keyboard from a local musician. His mind racing with new musical possibilities, José embarked on an electronic solo project that is now slowly evolving into a fully-fledged band. Pao is the first single from his debut EP, available later this year. Noisy, glitchy, yet filled with heartfelt melodies, Pao is both powerful and personal – dealing with Moreira’s paternal love toward his younger sister.

ROMANIA: Babylon Noise
ValerinneIns Meer

Taking inspiration from everything that surrounds them, this three-piece from Bucharest started creating atmospheric, loud and emotional instrumental music at the beginning of last year. Combining their sound with equally haunting visuals, they will transport you to twisted worlds. If you like this song, you will definitely love their album, available on Bandcamp.

SCOTLAND: The Pop Cop
Friends In AmericaQuietly Quietly

Such is my love for the sweeping, elegantly crafted indie-rock of Friends In America that their previous lack of recorded material resulted in me going to desperate lengths to consume their music. One time, after taking along my dictaphone to interview the band before a gig, I kept the ‚record’ button on during their live set just so that I could play their songs at home. This month, though, the waiting is over as FIA release their debut record What It Is To Be – from it we have a MAP exclusive download of the brilliantly melodious Quietly Quietly.

SOUTH AFRICA: Musical Mover & Shaker!
John EmpireDead Stars feat. Drunk Beggar Thief

Two honours students – hip hop artist John Empire backed by producer The English – created a meeting point between hip hop and indie influences that pushes the understanding of both genres. With their song Dead Stars, the added feature of Drunk Beggar Thief gives their sound an extra dimension. Their mixtape Drunken Night Make Up has recently been released and further shows off the duo’s range and diversity.

SOUTH KOREA: Korean Indie
Asian ChairshotMask Dance

Asian Chairshot formed in 2011 and released their first official EP, Mask, in May this year. Equipped with drums, bass and guitar, the trio merges rock with Korean melodies in a powerful fashion, crafting a unique sound. Mask Dance starts out calmly but soon turns into a hard-hitting fest for the ears. The song’s refrain borrows the rhythm of traditional Korean mask dance.

SPAIN: Musikorner
Prisma CircusParadox

Prisma Circus was formed in September 2010 in Barcelona. Inspired by 70s psychedelia, with a lot of wahs and fuzz, they have toured Spain, Portugal and France, becoming the ambassadors of a new but old sound.

TURKEY: WEARTBEAT
Da PoetOther Side feat. Ince Sarj

Da Poet, one of the most showy producers in the Turkish hip hop scene, creates an innovative, sharp sound. He tries to connect with his audience just as much without speaking and expects listeners to pay attention to the instrumental parts of hip hop.

UNITED STATES: We Listen For You
KaleidicoPretty Panasonic Dear

Kaleidico is a band that has been around for a few years but, being perfectionists, scrutinized every detail before releasing their first album this month. It’s dreamy, smart, catchy and all too perfect for the summer moments creeping up on us.

VENEZUELA: Música y Más
Los MentasCacería (live)

Los Mentas formed in Caracas in 1998, influenced by punk and rockabilly from the early 50s, resulting in a fusion that went down well in the music scene in Venezuela. After six studio albums and 15 years of experience, they have released their first live album, Arriba Carajo!, recorded in the main rock bars of the country.

Co z nimi zrobić?

4 Maj 2013 § Dodaj komentarz

Milcz Serce

Koncertują na zasadzie ekskluzywności, bardzo rzadko. Ku zdumieniu myślę wielu, niedługo po nagraniu przebojowego singla, pozbyli się go kompletując tracklistę debiutanckiego w barwach Wytwórni Krajowej albumu „Nawyki/Kolizje”. W ogóle na pierwszej „sklepowej” płycie zespołu Milcz Serce ciężko znaleźć radio friendly utwór, choć wpadających w ucho motywów tu pełno, a źródła zbliżone do grupy z Mysłowic wspominają o ich niepokornej naturze. Czyli że raczej utrudnią sobie (artystyczne) życie, niż je ułatwią. Zresztą w oficjalnej notce nie znajdziecie słowa o tym, że pochodzą z miasta wiadomego bandu. Zebrane na płycie instrumentarium (m.in. akordeon, mandolina, saksofon) to nie jest typowe menu rodzimego odbiorcy niezalu, a gdy dodać do tego teksty będące miejską poezją, robi się gęsto. Ale oni nie istnieją poza polskim kontekstem, a wersy napisane przez Barta Björna to, podkreślam jeszcze raz, nie po prostu słowa piosenek, a raczej rzecz z półki z tomikiem wierszy, szczęśliwie jednak bez nadęcia czy bełkotliwości. Czasem dosadne, czasem urzekające (nie pamiętam tak fenomenalnego storytellingu w rodzimej alternatywie, jak ten z „22.22”). Narracja longplaya jest pospieszna, neurotyczna niemal – pierwsze utwory prują bez przerw pomiędzy kolejnymi indeksami tracklisty, w dodatku stylistycznie i nastrojowo od ściany do ściany. Choć głównie molowo. Żeby było śmieszniej, „Nawyki/Kolizje” ukazały się 14 lutego – serce z gorzkiej czekolady na walentynki, wszystkiego dobrego! No i tak się składa, zbierając to wszystko do kupy, że ci profesjonalni, doświadczeni artyści, nagrali być może płytę numer jeden w polskiej muzyce w 2013 roku.

Where Am I?

You are currently browsing entries tagged with Nawyki/Kolizje at .