Czy tak można?

6 Kwiecień 2013 § 1 komentarz

Justin Timberlake "The 20/20 Experience"

Rodzima dyskusja wokół trzeciej studyjnej płyty Justina Timberlake’a „The 20/20 Experience” poszła w przewidywalną stronę. Gdy na serwisach niezależnych zaczęły pączkować przychylne oceny, spotkały się one z burzliwą ripostą ze strony czytelników – raz wyrażali oni zdziwienie (poniekąd dające się zrozumieć) faktem, iż dane medium w ogóle zajmuje się recenzowaniem Timberlake’a, częściej jednak komentarze przybierały kąśliwy, agresywny, a niekiedy nawet wulgarny charakter. Czy z popu może pochodzić cokolwiek dobrego? Przecież to nie jest muzyka na poważnie, a skoro tak, to dany jej wytwór, np. konkretny krążek, jest z pewnością słaby, co z kolei upoważnia do zdyskredytowania samego autora (fałszywy = kiepski = głupi). Pokusa wcale nie mniejszej zajadłości towarzyszyła także obrońcom „The 20/20 Experience”. Jeśli problemem jest dla ciebie lubienie czegoś co nosi etykietę „pop”, to wiadomo – przestarzałe podejście, rockizm, ciemnogród. W tej całej burzy prawie nikt nie zadał podstawowego pytania: czy ta płyta jest dobra?

Przeświadczenie o tym, że artysta kojarzony ze światem popkultury nie może nagrać czegoś na poziomie, więcej – czegoś, co w y p a d a mi lubić, jest tak głęboko zakorzenione w polskiej (pod)świadomości, jak socjalne oczekiwania rodaków (państwo ma mi zapewnić bezpłatną edukację, służbę zdrowia, emeryturę, zabezpieczyć stanowisko pracy itp.). Za tym idzie zaraz cały system wyparcia wytworów „fałszywego popu” – w opozycji rzecz jasna do „prawdziwej”, czyli „lepszej”, muzyki gitarowej czy hip-hopu. Nie chcę w tym miejscu przeprowadzać wnikliwych studiów nad mentalnością rodzimego słuchacza i np. dociekać, na ile na taki sposób postrzegania rzeczywistości wpłynął fakt, iż jednym z nośników prawdy w zakłamanym systemie PRL-u były piosenki rockowe. Bo paradoks polega na tym, że złote dziecko, a teraz już dorosły mężczyzna, tego zepsutego i komercyjnego popu nagrał rzecz na ciekawszym i ambitniejszym artystycznie poziomie niż niejeden niezalowiec (czyt. ten lepszy) ze Sceny Leśnej katowickiego OFF-a.

Gdyby wystudzić emocje, krytycy „The 20/20 Experience”, czy ściśle rzecz biorąc – samej postaci Justina Timberlake’a, odnotowaliby, skąd wzięły się zachwyty recenzentów. Zauważyliby, że to płyta faktycznie szalenie ambitna jak na świat muzyki częściej (przyznajmy) prostych środków wyrazu. Że średnia długość kompozycji na tym longplayu wynosi 7 minut, a w ich obrębie zmieniają się dźwiękowe tematy. Że to jego najrówniejsza płyta. Że pochodzący z Memphis artysta zrezygnował z modelu dwa, trzy zabójczo chwytliwe single ciągnące resztę stawki na rzecz zatopienia się w bardziej skomplikowany songwriting. Że złożył na niej hołd amerykańskiej popkulturze in extenso – to nie tylko już timberlake’owy pop i hip-hop, ale i soul, klasyczny funk, a nawet muzyka poważna („Tunnel Vision”) i hollywoodzki rozmach rodem z gali rozdania Oscarów (zwróćcie uwagę nie tylko na smoking i fryzurę Justina, ale i skrzące się blichtrem smyki w „Pusher Love Girl” czy otwierające fanfary w „Suit & Tie”). Że to niezwykle sensualistyczny krążek, i nie chodzi wyłącznie o zmysłowość kojarzoną zwykle z męsko-damską relacją, „Let The Groove Get In” i końcówka „Don’t Hold The Wall” to przecież właściwie podkłady taneczne. Że nawet fani alternatywy znajdą tu coś dla siebie – juniorboysowe „Strawberry Bubblegum” najlepszym tego przykładem. Że to szalenie osobista płyta, właściwie list miłosny, więc nawet jeśli takie „Mirrors” muzycznie odkurza czasy prosperity boysbandów, to tekstowo, biorąc także pod uwagę „The 20/20 Experience” jako całość, nie można pozostać nieporuszonym. Że te 70 minut świetnych dźwięków doczeka się jeszcze w tym roku swojej drugiej części.

Czy jedna z głównych postaci popu „mogła” nagrać bardzo dobrą płytę? W tym roku nie słyszałem lepszej.

Tagged: , , , , ,

§ One Response to Czy tak można?

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Czy tak można? at .

meta