Bisz (B.O.K) „Wilk chodnikowy”

8 Listopad 2012 § Dodaj komentarz

– Babciu, dlaczego masz takie wielkie oczy?
– Bo słuchałam rymów Bisza.

Jeszcze przed premierą „Wilka chodnikowego” o tej płycie i bydgoskim raperze było głośno. To dzięki zaangażowaniu serwisu Popkiller, który za sprawą plebiscytu „Młode wilki” wraz z innymi hip-hopowcami wylansował m.in. właśnie Bisza. Warto to podkreślić grubą linią – Mateusz Natali oraz spółka oddolnie, bez udziału kapitału majorsów zrobili w Polsce rzecz nie do przecenienia, o czym świadczy też i tegoroczna edycja „Wilków” i zgłaszanie się przedstawicieli muzycznych labeli do początkujących artystów jeszcze w trakcie jej trwania. „Wilk chodnikowy” to pod względem nieortodoksyjności i innowacyjności studyjny debiut (solowy, w 2011 r. pojawiła się płyta grupy Bisza, B.O.K) na miarę „Polepionych dźwięków” czy „Płyty pilśniowej”. Bisz już w momencie wejścia w oficjalny obieg rynkowy pokazuje może nawet szersze horyzonty niż robił to jego starszy kolega, którego ksywka różni się tylko pierwszą literą, w 2000 r. Kto wie, gdzie muzycznie wyląduje Jarek Jaruszewski w niedalekiej przyszłości? Póki co jednak jest „dziś” i rzeczony efekt wielkich oczu. Otóż kilkakrotnie podczas słuchania „Wilka chodnikowego”, w konfrontacji z plastycznymi wersami autorstwa Bisza, moje źrenice się rozszerzały. Przykłady? Proszę bardzo. „Lecz młode dłonie znów zbierają moje kwiaty wiosną / Z balkonu patrzę na ogrody, które rosną i / Myślę o tych ludziach, którzy wciąż chcą żyć / Kombinując jak popchnąć zamiast ciągnąć syf” („Wilk chodnikowy”), „Uciekaj! / Masz czerwony punkt na plecach/ Słów pułk na plecach i rymów desant, i kilka stów luf, co z baranów rżną kebab / Czyściec, terror, czołgi obracają łby o 3-6-0 stopni / Wzgórza mają oczy / Nie ukryjesz się to bombing / Jesteś bezradny jak pociągi / Żenujący jak dwa na szynach” („Pollock”), „Poza spokojnym oddechem pierś bóstwa / Rozszerza się wszechświatem, potem zapada się w punkt / Aby na nowo wziąć wdech i spokojnie się wzwyż wznieść / Cichy proces, żaden wydumany Big Bang!” („Indygo”).

Pełno w rymach artysty nawiązań do popkultury i sztuki – książek, filmów, a nawet malarstwa (chyba to pierwszy polski raper, który używa więcej cytatów z dzieł pozamuzycznych), czasami Bisz zaliczy słowny dzwon, przeszarżuje z dosadnością, ale na koniec i tak się uratuje, choćby sposobem operowania głosem. Posłuchajcie, jak Jarek akcentuje wersy „Mówią mi: „nie chcesz dorosnąć” / Ja nie chcę TAK dorosnąć / Mówią mi jak dorosnąć w dwóch słowach – „łap homonto!” i parę wersów dalej „Nie chcesz już słyszeć o hajsie, hajsie, hajsie / Lecz nie ma nic ponad tę walkę” we wspomnianym już „Wilku chodnikowym” lub genialnie wymyślonego refrenu „Głupiomądrego”. Z podobnego arsenału środków ekspresji skorzystał w tym roku Kendrick Lamar na „good kid, m.A.A.d city” – trzeba było dopiero młodszego pokolenia raperów, by odkryć, ile można opowiedzieć wykorzystując modulacją głosu i tym samym odświeżyć hip-hopową, zasiedziałą już trochę formułę. Dużo wnoszą producenci, choć akurat to słowo jest zbyt ubogie, by opisać, czego dokonuje na płycie Jaruszewskiego taki Pawbeats (ten sam, który przygotowywał oprawę muzyczną dla Melkart Ball, zwycięzców pierwszej edycji programu „Mam talent!”) lub Złote Twarze. Mowa przecież o regularnym kompozycjach, wykraczających poza ortodoksyjny duet bit-sampel, do których poziomu dostosowuje się też reszta – kolega Bisza z B.O.K Oer, Brudny Wosk czy Szops.

Cały materiał charakteryzuje pewna surowość i nieokrzesanie, mi osobiście kojarzące się z „EP+” – proszę porównać pierwszą płytę Grammatika ze „Światłami miasta”, a „Wilka chodnikowego” z „Pasją” Pyskatego (z którym Bisz niechybnie stoczy bój o miano najlepszej tegorocznej rap płyty) i będzie jasne, o co mi chodzi. Mam tylko nadzieję, że nadwrażliwy muzyk nie popełni w przyszłości dwóch głównych błędów polskiego hip-hopu – manieryczności i taniego moralizatorstwa. Bo trudno nie sympatyzować z gościem, na którego playlistę składa się muzyka spoza menu przeciętnego rodzimego rapera. Który w jednym miejscu opowiada o graniu koncertów z żywym instrumentarium, wizualizacjami oraz recytacją wierszy, a w drugim jara się, że dzięki fanom stać go na kupowanie płyt i tym samym wspieranie swoich kolegów z branży. Który marzy o rapowaniu przy muzyce w stylu Niki & The Dove. Teraz tylko, żeby go nie zagłaskali. Ponieważ to, że Bisz stanie się ulubionym polskim nawijaczem ludzi nie słuchających oporowo hip-hopu jest więcej niż pewne…

Tagged: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Bisz (B.O.K) „Wilk chodnikowy” at .

meta