www.radiofork.com

22 Sierpień 2012 § Dodaj komentarz

Pitchfork ogłosił wyniki ankiety z okazji 15-lecia swojego istnienia, The People’s List, w której czytelnicy serwisu mieli wskazać swoje ulubione płyty z lat 1996-2011. Nie więcej niż 100, nie mniej niż 20, można było korzystać z podpowiedzi interfejsu wyświetlającego najpopularniejsze krążki w danych przedziałach czasowych jak i wpisywać własne typy. Amerykański portal opublikował efekt końcowy głosowania w postaci wykresów pozostawiając je bez komentarza, więc o ten musimy postarać się sami. A trzeba przyznać, że jest o czym rozmawiać.

To nie jest liczba internautów odwiedzających miesięcznie najpopularniejszy polski serwis niezależny. Zaledwie ok. 28 tys. osób włączyło się do zabawy Pitchforka, i nawet jeśli uznać wypełnianie ankiety za czynność wymagającą większego wysiłku niż surfowanie po stronie, jak na największy portal zajmujący się muzyką alternatywną notujący średnio setki tysięcy wejść, jest to skromny wynik. Czy podważający rezultat głosowania? Nie, ale warto o tym pamiętać, gdy przyjdzie się spierać o tzw. personalia. The People’s List nie jest zestawieniem najlepszych płyt wg czytelników Pitchforka, ale indeksem albumów wytypowanym przez ich małą reprezentację. Ta z kolei szokuje nadreprezentacją mężczyzn – aż 88% panów przy 12% pań potwierdza tezę, iż o muzyce dyskutuje płeć brzydka. Dlaczego tak się dzieje, gdy analogiczne wartości dotyczące uczestnictwa w koncertach i festiwalach dałyby bardziej wyrównany wynik, to już rzecz dla socjologów. I jeszcze jedne dane demograficzne – najwięcej głosów w ankiecie oddały osoby w wieku 21-25 lat. Czyli nihil novi, muzyki najwięcej pochłania się na studiach i również wtedy aktywnie angażuje w budowanie szeroko pojętej kultury. Od 26 roku życia zaczyna się powolny zjazd w dół. Zrobiło mi się smutno, ale zaskoczony nie jestem.

Mieni Wam się w oczach od tych okładek albumów Radiohead? Kwartet z Abingdon z aż pięcioma krążkami w pierwszej 40-stce (czterema w 20-stce) jest zwycięzcą totalnym The People’s List. Co prawda dokładnie tyle samo płyt wprowadził ulubieniec Pitchforka Kanye West, ale biedaczyna po prostu uciułał ten wynik błąkając się po tak odległych miejscach jak np. 58., 90. czy 181. Spójrzmy na pierwszą 20-stkę, gdyby o kształcie całości zdecydowały tylko wskazania Polaków (zaznaczenia moje):

1. Radiohead „OK Computer”

2. Radiohead „Kid A”

3. Radiohead „Amnesiac”

4. Sigur Rós „Ágætis Byrjun”

5. Interpol „Turn On The Bright Lights”

6. Arcade Fire „Funeral”

7. Massive Attack „Mezzanine”

8. The xx „The xx”

9. Modest Mouse „The Moon & Antarctica”

10. Animal Collective „Merriweather Post Pavilion”

11. Neutral Milk Hotel „In The Aeroplane Over The Sea”

12. Blur „13”

13.Boards of Canada „Music Has The Right To Children”

14. The Avalanches „Since I Left You”

15. Radiohead „In Rainbows”

16. Björk „Homogenic”

17. Air „Moon Safari”

18. Radiohead „Hail To The Thief”

19. Spiritualized „Ladies And Gentlemen, We Are Floating In Space”

20. The Flaming Lips „Yoshimi Battles The Pink Robots”

Jakieś pytania? Co ciekawe, mimo prób, rodzimi słuchacze nie wprowadzili na listę płyt „Uwaga! Jedzie tramwaj” czy „Dni wiatru”. Moja ogólna refleksja jest taka, że główne zestawienie The People’s List jest trochę odzwierciedleniem owczego pędu i niegdyś dużego wpływu liderów opinii na decyzje mniej asertywnych osób. Bo jak inaczej wytłumaczyć obecność i wysokie miejsca takich krążków jak m.in. debiutancki Jamesa Blake’a, „Smoke Ring For My Halo” Kurta Vile, bodaj najsłabszego OutKast (miejsce 89., przy braku „ATLiens”) czy Passion Pit? Tak wielbiony w przeróżnych podsumowaniach „Think Tank” Blur w ogóle nie trafił do pierwszej 200., a lansowany mocno w ostatnich latach hip-hop, poza jak zawsze tymi samymi twarzami, nie przesłonił niezalowej ideowości Pitchforka.

Aż prosi się (nawiązując do lansowania przez Pitcha w ostatnich latach coraz bardziej mainstreamowych brzmień), by wywlec Amerykanom termin „rockism”, porozmyślać nad jego indie odmianą, ale paradoksalnie taki kształt listy świadczy o powolnym traceniu na aktualności zjawiska, o którym wspomniałem w trzecim zdaniu poprzedniego akapitu. Dziennikarze coraz mniej kształtują gusta swoich czytelników. Są jeszcze w stanie podrzucić pojedyncze płyty, artystów, ale już kreować całe globalne ruchy i trendy nie. Może to i dobrze?

Niepokoi za to wciąż obecna pitchforkizacja muzycznego dyskursu. Otóż na 116009 zgłoszonych w ankiecie krążków, w pierwszej 200-stce, znalazło się 135 płyt z USA, a serce tej dziedziny sztuki bije na Brooklynie (stamtąd wywodzi się 31 wykonawców obecnych na The People’s List). Reprezentanci najbliższej nam Europy? Proszę bardzo, cała piątka z mizernie wyglądającym, przy tym amerykańskim, wynikiem Anglii. Sprawa jest znana nie od dziś, wystarczy przeanalizować, jakie albumy Pitchfork obwoływał mianem płyt roku i jakie single zdobywały szczyt podium (nie musicie się nawet wczytywać, policzcie flagi). Skoro jednak wpływ dziennikarzy maleje, moim nieśmiałym marzeniem jest to, by rodacy Baracka Obamy zobaczyli coś poza czubkiem własnego nosa. Bo czy w latach 1996-2011 nie wydarzyły się takie krążki jak np. „West Coast” Studio, „Tacking” The Embassy, „Radiator” oraz „Phantom Power” Super Furry Animals, „Koop Islands” Koop, obie EP-ki Air France, „Supermodified” Amona Tobina, właściwie dowolny longplay The Field, „Rules” The Whitest Boy Alive, „Endless Summer” Fennesza, „Melody AM” Röyksoop czy, no właśnie, „Tramwaj” Lenny Valentino, „Dni wiatru” Ścianki czy „Lake & Flames” The Car Is On Fire?

Mógłbym jeszcze pokręcić nosem wokół czegoś, co Pitchfork nazwał „Best years for music”. Wykres wskazujący, iż najlepszymi rocznikami były faktycznie mocne 2007, 2010, 2000 i 2003 (w tej mniej więcej kolejności), niekoniecznie sili się na nieosiągalny obiektywizm, ale mówi po prostu o tym, z których lat czytelnicy najczęściej wybierali płyty. Gdy przypomnimy sobie zakres wiekowy, wszystko stanie się jasne. Reasumując – mimo kilku zaskoczeń, The People’s List jest taka, jakiej się chyba wszyscy spodziewaliśmy. W liczbach zostały oddane zajawki (dziennikarzy i słuchaczy) z 15 lat funkcjonowania amerykańskiego serwisu, a te najdonioślejsze, wygrały. Zgadniecie, jakie trzy państwa oparły się hegemonii Radiohead i na pierwszych miejscach umieściły „Funeral” Arcade Fire? Odpowiedź, nagroda dla wytrwałych do odsłuchania.

Tagged: , , , , , , , , ,

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading www.radiofork.com at .

meta