Brodsky „Brodsky”

12 Lipiec 2012 § 2 komentarzy

Jakiś czas temu postanowiłem szukać dobrej muzyki poza kręgiem anglosaskim. Pitchforkizacja internetu bywa męcząca, a że w tym roku USA i Wyspy przynudzają okrutnie, ja zaś zyskałem wolny czas, wreszcie mogłem uskutecznić gruntowny research. Jego efektem, który determinuje jak zawsze poziom artystyczny (nie żadna „egzotyczność” państw), jest m.in. składająca się z zaledwie trzech kompozycji EP-ka Brodsky’ego. Znalezienie czegoś więcej o artyście w sieci niż jego profil na Soundcloudzie wymaga pewnego wysiłku. Brodsky jest Rosjaninem związanym z Kaliningradem (czyli sąsiad), ma 28 lat, kiedyś grał w shoegaze’owym zespole Ramriders, teraz podejmuje dźwięki, które dziennikarze ze Wschodu porównują do twórczości Jensa Lekmana lub grupy Beirut, ja dorzuciłbym do stawki też Sufjana Stevensa. Sam Brodsky sympatyzuje z muzyką Kate Bush i Joni Mitchell, a na co dzień jest… sprzedawcą butów. Gdy usłyszycie jego EP-kę, złapiecie się za głowę, na czym świat stoi. No bo jak to możliwe, że ten nagrywający piękne, mini orkiestracje młokos nie otwiera jeszcze koncertów przed bardziej znanym kolegą z Michigan?! Twórczość solowa, ale znajdzie się miejsce i dla kwartetu smyczkowego, i dla kogoś kto zagra na kalimbie, a przede wszystkim barokowych instrumentalizacji, jakby mała filharmonia dawała występ pod dachem naszego domu. Otwierające całość, folkowe „What About To Rest In The Morning” daje dobre pojęcie, czego należy spodziewać się po twórczości Brodsky’ego – zasypywanie barier między muzyką poważną a popularną odbywa się tu na każdym kroku. Dopiero jednak dwie kolejne kompozycje rozbijają bank. Bajkowy wstęp „Death Note (With The Eyes Of God)” przenosi nas w inną rzeczywistość, by w następnych częściach utworu oszołomić rozmachem, a na końcu zahipnotyzować ślicznym, smutnym lejtmotywem, przewijającym się pod różnymi postaciami jeszcze przed wielkim finałem. Na zakończenie „Lady Of My Heart” – czuła, post-beatlesowska impresja, kraina łagodności, słońce świeci na niebie, Polacy żyją dostatnie, bezstresowo i uśmiechają się do nieznajomych, a Ty wiesz, że on wtedy mówił na poważnie i że już na zawsze. Jeśli EP-ka Brodsky’ego to nie jest najpiękniejsze 10 minut w tym roku, to co jest?

Tagged: , , , , , , ,

§ 2 Responses to Brodsky „Brodsky”

  • Azrt pisze:

    Z fajniejszych, w PL w ogóle nieznanych rzeczy polecam: Alina Orlova, Maguett, Milinal, Mujuice. Znam jeszcze tego z milion i nie chce mi się wymieniać, ale na dobry początek warto sprawdzić wyżej wymienione;) Wszystko z Rosji, albo krajów wschodnich.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Brodsky „Brodsky” at .

meta