Unknown Mortal Orchestra „Unknown Mortal Orchestra” [EP]

2 Luty 2011 § Dodaj komentarz

No to teraz się zacznie. Jak co roku, gdy już wszelkie podsumowania są dawno za nami trafiamy na wykonawców lub piosenki, które każą jeszcze inaczej spojrzeć na minionych dwanaście miesięcy. „Ajj, gdbym to znał wcześniej wrzuciłbym przecież na listę!”. Człowiek stojący za projektem Unknown Mortal Orchestra to faktycznie jeden wielki „unknown” – nie wiadomo kim jest, nie ujawnia skąd pochodzi (chociaż tag na stronie Bandcampu wskazuje Anglię), a rozstrzelone spektrum muzyczne, jakie znajdziemy na EP-ce też nie ułatwia zadania. Powiedzmy, że to lo-fi pop, z lekka psychodeliczny, posłuszny rytmowi, miejscami niesamowicie roztańczony i słoneczny. Tak naprawdę jest jeden główny, „najgłówniejszy” powód, dla którego ten albumik złożony z czterech piosenek warto opisać, przesłać koledze lub koleżance, wziąć do ręki i trzymając wysoko przemierzać ulice. „How Can U Luv Me”, pierwszy utwór, rozśpiewany grower, wyzwalający endorfiny pocisk pozytywnej energii, bez wątpienia jeden z najlepszych kawałków jakie pojawiły się w ostatnich kilku… itd. „How can you love me? / When you don’t like me / Baby”. Gdzieś ty był w 2010 r.?! A potem. A potem jest już kosmos.

Początek „Nerve Damage!” wskazuje na to, że zaraz wybrzmi utwór zainspirowany muzyką Daft Punk, po czym jednak w rejestrach lo-fi zaczyna płynąc surf rockowa gitara i pojawia się wokal budzący skojarzenia z… Axl’em Rose. „Thought Ballune” w swoim repertuarze mógłby mieć niejaki Chaz Bundick, zwłaszcza ten wcześniejszy, chętniej sięgający po pudło z sześcioma strunami. Zwracam uwagę na fajny, sylabizowany refren. Ostatnie w zestawie, „Ffunny Ffrends”, to znów ukłon w stronę rytmu, przecież na tym podziale spokojnie mógłby rymować jakiś raper, tyle tylko, że gitarowe ozdobniki i solówka (dyskretna, ale jednak) to nie są raczej patenty ze świata hip hopu, a takie rzeczy tu znajdziemy. Plus bardzo ładny hook w momencie, gdy główną melodię prowadzi wokalista i elektryk podpięty do piecyka. Tak, to ciągle jest muzyka do tańczenia, a nie do headbangingu. Dobra, to ja wracam do „How Can U Luv Me”, Wy koniecznie posłuchajcie choćby tylko tego kawałka i rozglądamy się dalej. No bo chyba jeszcze wiele nieodkrytych perełek gdzieś tam krąży, nie?

Tagged: , , , , ,

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Unknown Mortal Orchestra „Unknown Mortal Orchestra” [EP] at .

meta