Destroyer „Kaputt”

28 Styczeń 2011 § Dodaj komentarz

Pierwszy kontakt z „Kaputt” można porównać do sytuacji, w której w dusznym pokoju zostaje otwarte okno i do środka wpada orzeźwiające powietrze, w tym konkretnym przypadku zapachy wiosny. Ta przenośnia dotyczy przede wszystkim słuchaczy śledzących na bieżąco premiery muzyczne. Bardzo brakowało takiej płyty. Dziewiąty longplay w dorobku kanadyjskiej grupy przynosi wyżyny wyrafinowanego popu wyrastającego z indie rockowego pnia, zdobionego jazzową ornamentyką, często przegryzającego się z eightiesową wrażliwością. Właściwie wszystkie utwory na krążku znajdują się na jednej prostej z punktami: subtelne gitarowe licki, saksofon, trąbka, flet, noworomantyczny klawisz, męski wokal (o którym za moment) i wspierający, kobiecy śpiew. Tylko epickie „Bay of Pigs (Detail)” odróżnia się od reszty – z gęstej, ambientowej kompozycji przechodzi poprzez parkietowy atak w piątej minucie w bardziej żywą, przypominającą pozostałych osiem piosenek na „Kaputt” część, całość zaś wycisza się m.in. akustyczną gitarą.

Ludzie z Merge Records mają przed sobą wdzięczną pracę do wykonania, ponieważ na najnowszym materiale Destroyera aż roi się od potencjalnych singli, dość wymienić „Savage Night at the Opera”, „Chinatown”, „Suicide Demo for Kara Walker”, „Downtown” czy wreszcie sam title track. Właściwie tylko „Poor in Love” pozbyłbym się bez żalu. Gdyby skondensować zawartość kolejnych piosenek i całość podbić tanecznym rytmem, to otrzymalibyśmy album, jakiego oczekiwaliśmy po EP-ce „Pretend Not To Love” od Tigercity. Tylko jedna rzecz mi przeszkadza. Lider zespołu, Dan Bejar dysponując taką barwą głosu i co za tym idzie, tak charakterystycznym wokalem będąc w dodatku opowiadaczem historii powinien pilnować się jeśli chodzi o środki ekspresji. Im mniej baroku, tym lepiej. Niestety, czasami zbliża się do egzaltacji w swoim śpiewie, a to nie dość, że samo w sobie jest ciężkostrawne, to na dodatek nie pasuje do wyważonych kompozycji. W nich udało się znaleźć się punkt równowagi, Bejar momentami przesadza, ale ogólna ocena „Kaputt” musi być bardzo dobra. Również ze względu na świetną okładkę.

 

Tagged: , , , , , ,

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Destroyer „Kaputt” at .

meta