Electric Nights – ACK Chatka Żaka, Lublin, 8 – 9.10.2010

11 Październik 2010 § Dodaj komentarz

 

Dwa dni koncertów, ok. dwudziestu wykonawców z kręgu muzyki alternatywnej, projekcje filmowe, wystawa grafik. Debiutujące w tym roku Electric Nights pozostawiło mieszane uczucia.

„Pięć lat temu w podobnej sali, przy podobnej liczbie osób wystartowała zerowa edycja OFF Festivalu w Mysłowicach” – tym spostrzeżeniem Piotr Stemach (występujący na Electric Nights w roli konferansjera) podzielił się z uczestnikami konferencji prasowej zanim jeszcze rozpoczął się pierwszy koncert. Nie było nas wielu i kiepska frekwencja, która oczywiście podczas występów wzrosła, wyrosła na faworyta wśród minusów omawianej imprezy. Można się nieźle ubawić czytając tłumaczenia ludzi, dlaczego było tak źle. Proszę, argumenty o braku pieniędzy, gdyż wydało się je dzień wcześniej itp. są z natury humorystyczne, a nie poważne. Już uczciwiej byłoby przyznać się do braku znajomości występujących artystów, wybrania w ten weekend bardziej POPULARNYCH koncertów lub studenckiego „przybijania gwoździa” przy barowym stole. Jeśli mamy dyskutować na serio, to przydałoby się przemyśleć na przyszły rok datę eventu – sam początek października, to trochę za wcześnie biorąc pod uwagę akademicki target. Niemniej dziennikarz radiowej Trójki wlał swoimi słowami trochę nadziei w serca i nie chodzi o naiwne łudzenie się, że będzie lepiej, ale o proste stwierdzenie faktów. Artur Rojek też kiedyś po raz pierwszy postanowił zrobić coś z niczego.

Część koncertową Electric Nights rozpocząłem od spotkania z twórczością walijskiego lublinianina Gafyna Daviesa. Muzyk przebył drogę od grania akustycznego do występów z całym, elektrycznym zespołem, a ten piątkowy okazał się być jednym z najlepszych, a na pewno najsympatyczniejszych podczas festiwalu. Walijczyk o aparycji studenta nauk humanistycznych poraża skromnością, na scenie nie epatuje na szczęście rzewną nutą, liryzm kontrastuje z rockowym powerem. Poza tym ma w sobie coś, co przykuwa uwagę. Charyzma? Czas pokaże. Koncerty Nell i Londynu przechodziłem, dopiero Out of Tune zatrzymało mnie na sali Chatki Żaka na cały gig. Panowie zmienili sekcję rytmiczną, zwrócili się wyraźnie w stronę elektroniki, w Lublinie zaprezentowali głównie nowy materiał, choć nie zabrakło wycieczek w przeszłość z „Killer Pop Machine” na czele. Było nieźle, choć nie do tego stopnia, by jedna z ulubionych publik zespołu w skali kraju dała się porwać tanecznemu indie. Kolejno na scenie pojawili się Plug&Play dowodzeni przez koordynatora i człowieka, który wymyślił Electric Nights, Kubę Majsieja. Zespół powstały w Lublinie post-punkowymi petardami wywołał entuzjastyczne reakcje słuchaczy, mi przede wszystkim zabrakło jednej z najlepszych kompozycji w 2009 r., czyli „Under the Sun”. W planach miałem jeszcze zobaczyć koncert Cool Kids of Death, ostatni tego wieczoru, ale okazało się, że zespół zażyczył sobie, by odbyła się jeszcze próba bez udziału publiczności. Tak się nie robi panowie.

Sobota to przesunięcia czasowe i w line-upie, tym samym to nie The Spouds, ale Popkultura zagrała jako pierwsza. Występ lubelskiego zespołu był ryzykownym krokiem, gdyż samej kapeli bliżej do melodyjnego rocka, niż do indie, ale sam koncert pod względem profesjonalizmu był jak najbardziej udany. Profesjonalizmu muzyków, bo w pewnym momencie Popkulturze zdecydowanie podziękowano (taka sytuacja powtórzyła się trochę później), a publiczność stanowiła tak naprawdę garstka osób. Załóżmy, że to złe miłego początki. Żywiołowy gig Crab Invasion był być może największym highlightem Electric Nights, nikt wcześniej nie miał na tej imprezie tak entuzjastycznie reagujących fanów muzyki niezależnej (a artyści pominęli właściwie swoje największe przeboje), pierwszy i ostatni jednocześnie raz widzowie skandowali nazwę zespołu, jeden bis pewnie nie był w stanie zaspokoić ich apetytu. Niestety, niedogadanie się z organizatorami (okazało się, że Kraby mogły jeszcze grać) sprawiło, że usłyszeliśmy ze sceny „W takim razie dziękujemy. Wygonili nas”. Na przeciwnym biegunie do Crab Invasion należy umieścić Microexpressions. Duetem strasznie zajarało się polskie środowisko recwriterów, ja sam byłem bardzo ciekaw tego występu doceniając poziom utworów muzyków z Jeleniej Góry. W sobotę okazało się jaka przepaść dzieli krytyków muzycznych od słuchaczy chętnie sięgających po granie niezależne. Ci drudzy po prostu przeczekali ten gig, którego odbiór nie ułatwiał huk płynący z głośników (kwestia sali – akustyki i robienia koncertów w miejscu z miejscami siedzącymi do przemyślenia) oraz „rozproszenie” Michała Stambulskiego wynikające z ogarniania kilku instrumentów naraz plus wokalu. Wybierając taką drogę ciężko nawiązać kontakt z ludźmi stojącymi pod sceną. Jak kupić publiczność wiedzą chłopaki z Rentona, którzy jak zwykle rozkręcili regularną imprezę. Podobnie ciepło przyjęty Jacek Lachowicz, choć ten zaproponował zupełnie inne granie, ku mojemu zaskoczeniu nie spokojne, elektroniczne dźwięki, ale surowy rock’n’roll. Ostatni koncert na Electric Nights przypadł w udziale The Car Is On Fire. To czwarty raz jak widzę ich na żywo i niestety po raz kolejny ambitne kompozycje nie do końca udają się w warunkach scenicznych, choć trzeba przyznać, że ludziom generalnie występ się podobał.

Cieszy fakt, że organizatorzy Electric Nights mają racjonalny pomysł na event. Wiadomo już, że nie stanie się on kolejnym letnim festiwalem, a następnym krokiem (którego zresztą należało się spodziewać) ma być zaproszenie zagranicznej gwiazdy. Należy docenić, iż pomysł pojawił się dopiero w kwietniu tego roku, a już w październiku zagrała czołówka polskiej alternatywy. Reakcja lublinian daje do myślenia ile jeszcze pracy u podstaw trzeba wykonać. Warto byłoby więcej energii poświęcić właśnie jej, niż toczyć w sieci akademickie debaty wokół jednej czy drugiej kapeli, bo nie oszukujmy się – te angażują od kilku do kilkunastu osób w Polsce. W piątek i sobotę było to widać nadto wyraźnie.

Tagged: , , , , ,

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Electric Nights – ACK Chatka Żaka, Lublin, 8 – 9.10.2010 at .

meta