Flying Lotus „Cosmogramma”

2 Wrzesień 2010 § Dodaj komentarz

Nie było mnie jeszcze nawet na świecie, gdy ukazało się „Kind of Blue” Milesa Davisa. „Endtrodoucing…..” Shadowa to rzecz, którą pierwszy raz usłyszałem w liceum, jakieś 6 lat od premiery płyty. „Kid A”? Nie, inne dźwięki mnie wtedy interesowały. Ale teraz jest „Cosmogramma” i wreszcie obserwuję z bliska, jak kanon muzyki powiększa się o kolejny album.

Flying Lotus. Autor, inżynier, producent „Cosmogrammy”. Człowiek, który w wieku 26 lat nagrał dzieło sztuki.

Na klasyczność kosmicznej odysei Latającego Lotusa składa się wiele elementów. Po pierwsze połączenie muzyki XXI w., szalonych, ekspresyjnych bitów z tradycyjnym instrumentarium – smyczków, harfy, basu, gitary, saksofonu tenorowego, trąbki, klawiszy, perkusji oraz ludzkiego głosu. Termin „hip-hop eksperymentalny” to za mało, by opowiedzieć o tym, co dzieje się na trzecim longplayu amerykańskiego artysty. To nie jest też jazz, choć jazzowego ducha tu pełno, ani muzyka elektroniczna, choć ten galopujący, rozrywający niemal żyły puls musiał się skądś wziąć. „Cosmogramma” to eksperyment dziejący się na przecięciu każdego z tych nurtów i pewnie jeszcze kilku innych z muzyką klasyczną na czele.

Po drugie bohaterowie drugoplanowi, choć czy tak do końca można ich w ten sposób określić? Bo czymże by była „Cosmogramma” bez Thundercata? To jemu zawdzięczamy raz to chore kaskady, raz to relaksujące tematy wygrywane na gitarze basowej czy anielski wokal w singlowym „MmmHmm”. Ravi Coltrane, syn legendarnego Johna Coltrane’a, tak samo jak ojciec, saksofonista tenorowy. Retro klimat „Arkestry” jest m.in. jego zasługą, poza tym Coltrane junior stanowi jednym z elementów bandu, który w „Germain Haircut” z Kosmodromu Jazz zostaje wystrzelony hen, daleko na jedną z orbit Układu Słonecznego. Miguel Atwood-Ferguson odpowiada na „Cosmogrammie” za smyczki dodające kompozycjom szlachetnego rysu, z kolei harfistka Rebekah Raff przemyka praktycznie niezauważona dyskretnie wykańczając utwory swoimi partiami, a przecież na tym longplayu pojawia się wielokrotnie. Wreszcie śpiew – niepewny wokal Thoma Yorke’a w „…And the World Laughs with You” i trochę mniej przekonywający, ale jakże charakterystyczny występ Laury Darlington w „Table Tennis”. Wymieniam najważniejsze moim zdaniem postacie, zespół Flying Lotusa na jego tegorocznym wydawnictwie jest znacznie bardziej rozbudowany.

Po trzecie – „Cosmogramma” po prostu wciąga! Dzieją się tu rzeczy nieprzewidywalne, na początku może nawet ciężkie do przetrawienia przez nieprzyzwyczajone ucho, ale potem magnetyzujące do tego stopnia, że ciężko się z tym albumem rozstać. Początek jest jak uwolnienie szaleństwa głównego bohatera tego tekstu – pierwsze trzy kawałki to pociski wściekle pędzące przed siebie, które wyhamowują na indeksie numer 4, na… formalnym otwarciu płyty, bo w tym miejscu muzyk z Kalifornii umieścił track pt. „Intro/A Cosmic Drama”. Dziwne? Takich zagrań jest tu więcej. Na szczęście nie mówimy o muzyce, która jest w stanie zachwycić tylko wymagających krytyków, kompozycje same w sobie porywają, choć ciężko tu znaleźć materiał na typowego singla. „MmmHmm”? „Computer Face/Pure Being”? Nie wiem, nie wiem. Znacie casus płyty Radiohead z 2000 r.? Tu jest podobnie.

Nie będę wymieniał wszystkich elementów składających się na wybitność „Cosmogrammy”. Może nie czuję się na siłach, może nie na tym rzecz polega, by przegadać muzykę, rozłożyć ją zawsze na czynniki pierwsze. Cieszę się, że mam tę płytę na półce, choć digipack oprócz grafiki (okładka! Rewers! Tak właśnie powinny wyglądać albumy klasyczne), wymienionych personali artystów biorących udział w nagraniach i innych zwyczajowych kwestii nie zawiera nic ponadto. Oszczędność strony graficznej przy treści muzycznej „Cosmogrammy” ma mocną wymowę. Ta treść jest jak zawartość przepastnego skarbca. Wystarczy na lata.

Tagged: ,

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Flying Lotus „Cosmogramma” at .

meta