Najlepsze piosenki 2009

28 Grudzień 2009 § 4 komentarzy

 

Selekcja kawałków, kolejność – dylematów w tym roku było sporo, dobiegające końca ostatnie dwanaście miesięcy przyniosło bardzo dużo dobrej muzyki. Długo myślałem nad kształtem listy, ostatecznie postanowiłem wyróżnić przede wszystkim kompozycje/grupy: a) których słuchałem najczęściej, b) które dostarczyły mi największej frajdy, c) o których pisałem. Jako ciekawostkę dodam, iż to, co widzicie poniżej zostało wyselekcjonowane z grupy… ponad siedemdziesięciu utworów.

20. Pustki „Kalambury”

Jedyna piosenka w rodzimym języku, ale za to „full-wypas” – tekst na podstawie wiersza Władysława Broniewskiego, opowiadający o zachodzie słońca nad Warszawą i przebojowa kompozycja zespołu tak mocno zakorzenionego w „polskości”.

19. port-royal „The Photoshopped Prince”

Łapie się na tym, że często myślę o port-royal jako o polskiej grupie – promocja przez iSound, a przede wszystkim obecność Natalii Fiedorczuk, Natalii Grosiak i Michała Wiraszko na płycie Włochów zrobiły swoje. W proponowanym kawałku udziela się wokalista Much, a sama kompozycja pokazuje, że można nagrać w duchu New Romantic piosenkę odbiegającą od powielanych schematów (w dobie mody na lata 80 – rzecz bezcenna).

18. Kings of Convenience „Boat Behind”

Piosenek, po których świat wydaje się piękniejszym i przyjaźniejszym miejscem niż faktycznie jest, nie można nie lubić zwłaszcza, jeśli są tak przebojowe, jak „Boat Behind” (ten utwór brzmi jak klasyk). Do tego beztroski obrazek w wideoklipie.

17. Charlotte Hatherley „Alexander”

Tegoroczny album Angielce nie wyszedł, ale wobec „Alexandra” nie można przejść obojętnie. Gdyby całe „New Worlds” trzymało taki poziom, mielibyśmy płytę-kandydatkę do listy dekady.

16. Florence + the Machine „Rabbit Heart (Raise It Up)”

„Stara miłość nie rdzewieje” – na pewno „Dog Days Are Over” jest fantastycznym utworem, ale to właśnie „Rabbit Heart…” jako pierwsze podbiło moje serce.

15. Kamp! „Breaking a Ghost’s Heart”

Żaden inny polski zespół nie puścił w 2009 r. w obieg większej ilości hitów. Ostatecznie postanowiłem wyróżnić utwór, w którym dzieje się najwięcej (jeśli chodzi rzecz jasna o dotychczasowy dorobek Kamp!).

14. Tortoise „Gigantes”

Gdy zespół tak zasłużony dla muzyki, jak Tortoise nagrywa utwór, w którym pokazuje cały swój kunszt i w dodatku nazywa go „Gigantes”, to można tylko spojrzeć z szacunkiem. Że niby zadzieranie nosa? Chyba nie słyszałeś (-aś) jeszcze, o czym mowa, nadrób to czym prędzej.

13. Junior Boys „Bits & Pieces” / Phoenix „Fences”

Miejsce trzynaste ex aequo dla kawałków, dzięki którym łatwiej znieść zawód spowodowany tegorocznym albumem Tigercity.

12. The Whitest Boy Alive „1517”

Gdy Erlend Øye wchodzi z wokalem „Hey, you, we just got started / You can’t end this now” to robi się lepiej na sercu. „1517” to sympatyczny, przebojowy kawałek – trochę niedzisiejszy, jak i sam Øye, gdy popatrzeć na to o jakich wykonawcach jest w naszych czasach głośno. Cóż, ze stratą dla czasów.

11. Basement Jaxx „Raindrops”

Animal Collective + MGMT = „Raindrops”.

10. Passion Pit „The Reeling”

Kolejna rzecz pt. „singiel świetny, płyta nudna”.

9. The Bird And The Bee „Love Letter To Japan”

Nie wiem skąd ta tendencja do upraszczania wszystkiego, ale „Love Letter To Japan” w wersji oficjalne video, a „Love Letter…” w wersji albumowej, to jak niebo i ziemia. Piosenka z płyty jest zdecydowanie lepsza, bo ze wszystkimi ozdobnikami i zakrętami, a nie tylko sama (przebojowa skądinąd) melodia.

8. Yeah Yeah Yeahs „Zero”

„Show Your Bones” była jedną z najlepszych płyt 2006 roku, do „It’s Blitz!” nie mam ochoty powracać, ale „Zero” urywa głowę. Karen, dlaczego?!

7. Junior Boys „Parallel Lines”

Niby wyważona kompozycja, ale sprawdźcie jak w końcówce (podczas zapętlonego refrenu) „Parallel Lines” gęstnieje, jak z wyciszonego, enigmatycznego utworu wyłania się swego rodzaju dramatyzm. No i te podcięcia!

6. Franz Ferdinand „Lucid Dreams”

Jeśli komuś piosenki Franz Ferdinanda zlewały się w całość, to po poznaniu „Lucid Dreams” będzie musiał skorygować odbiór twórczości zespołu ze Szkocji. Warunek jest jeden – trzeba wyczekać do piątej minuty… a potem już tylko zbierać szczękę z podłogi.

5. Dan Deacon „Build Voice”

Absolutnie niereprezentatywna dla całej płyty Amerykanina kompozycja. Epicka, dostojnie rozwijająca się, piękna, dotykająca marzeń, przestawiająca w człowieku takie pokrętło, że wszystko wydaje się w zasięgu jego rąk, wszystko wydaje się możliwe. A przecież „Bromst” to szalona dyskoteka, o czym świadczyłoby umieszczenie w tym miejscu „Baltihorse”, „Woof Woof”, „Get Older” lub (w mniejszym stopniu) „Snookered” czy „Of The Mountains” – wszystkie te utwory brałem pod uwagę układając tę listę.

4. Animal Collective „Brother Sport”

Spróbujmy przez to przejść w miarę bezboleśnie. Komu się jeszcze chce pisać w tym roku o Animal Collective, ręka do góry. Dlaczego „Brother Sport”? Bo trzeba było coś wybrać, lista najlepszych utworów nie może być zdominowana przez jeden zespół, a już poza tym wszystkim to fantastyczny numer ilustrujący lata dziecięcej beztroski.

3. Jack Peñate „Tonight’s Today”

Ileż razy słuchałem tego kawałka w tym roku! I nadal, gdy pójdzie już „play”, to prawdopodobnie „Tonight’s Today” poleci już do końca. Po „Tonight’s Today” house, R’n’B czy przy czym teraz młodzież się bawi w dyskotekach wydają się niepotrzebne. Ideał.

2. Grizzly Bear „Two Weeks”

To nie ma zabrzmieć sztucznie patetycznie – „Two Weeks” jest dowodem na to, że spotykając dany od Boga, dobrze wykorzystany talent, piękno samego dzieła można być do tego stopnia poruszonym, że aż oczy robią się wilgotne. Jeśli nie ściśnie Cię coś za gardło przy „Every time you try / Quarter half a mile”, to…

1. Animal Collective „My Girls”

Musiałoby się wydarzyć jakieś niewyobrażalne trzęsienie ziemi w świecie muzycznym, by utwór, o którym wiedziałem od dawien dawna, że znajdzie się na pierwszym miejscu tej listy, wylądował niżej. Niezwykle przebojowa kompozycja i dotykający w prosty sposób spraw niebanalnych tekst tworzą olśniewający duet. Nie wiem czy każdemu, kto zagląda na tego bloga uda się urzeczywistnić przesłanie AC z „My Girls” (czy wręcz każdy o tym marzy), ale nie zaszkodzi Wam tego życzyć – nie biegać z wywieszonym językiem za materialnymi sprawami, ale dążyć do tego, by zapewnić swojej rodzinie, żonie/mężowi, dzieciom prawdziwy, normalny dom.

Tagged: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

§ 4 Responses to Najlepsze piosenki 2009

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Najlepsze piosenki 2009 at .

meta