Zagraniczne rozmaitości (4) – Dan Deacon, Juanitos

15 Czerwiec 2009 § 2 komentarzy

Lato z każdym dniem coraz śmielej zagląda do naszych okien, festiwalowy maraton sukcesywnie się rozkręca, a ilość płyt, którym warto się przyjrzeć przytłacza. To wszystko sprawia, że najchętniej wcisnęłoby się „pauzę” na pozostałe codzienne zabiegania i zajęło się tym, co naprawdę jest ważne. Albumy, o których w tym wpisie mowa to mieszanka wybitnie imprezowa i… szalona, zatem wrzućcie oranżadę do lodówki, a w międzyczasie gdy będzie się chłodzić zapraszam do poczytania o dwóch soundtrackach na wakacje.

Dan Deacon „Bromst”


Skoro Artur Kiela napisał kiedyś o Animal Collective, że „z pozoru zdają się czerpać wyłącznie z wtórnego zdziecinnienia”, to co należałoby powiedzieć o ich krajanie? A może lepiej o „koledze z piaskownicy”? „Bromst” to combo złożone z szalonego na ogół tempa, zakręconych kompozycji, chwytliwych melodii, przetworzonych wokali (baloniki z helem i te sprawy), nienachalnie zaczepiające momentami o epickość, tak jak w „Build Voice”, który spokojnie może stawać w szranki z „In The Flowers” w kategorii „najlepszy opener 2009”. I teraz – można do tej płyty podejść dwutorowo. Producenci muzyczni, tudzież dociekliwi krytycy mogą grzebać w warsztacie Deacona i kombinować z czego złożył tę sałatkę dźwiękową kucharza odurzonego Prozakiem lub po prostu można chłonąć, bawić się, spędzić dobrze przy tej płycie czas. Zdecydowanie wybieram tą drugą opcję, jeśli zaś uprzeć się o określenie (bo już nie zaklasyfikowanie) twórczości Amerykanina, najbardziej odpowiednie wydaje się „muzyka eksperymentalna”. Nawet nie podejmuję się/nie chcę szukać dla TEGO CZEGOŚ bardziej przystającej nazwy. Jeszcze się dobrze „Bromst” nie nacieszyłem, wiele z tych kompozycji na czele z „Snookered”, „Woof Woof”, „Baltihorse” czy wspomnianym „Build Voice” nieraz będę odtwarzał i jest to jedna z tych płyt, dzięki którym zapamiętamy bieżący rok w muzyce. Do zobaczenia w podsumowaniu rocznym Dan.

Juanitos „Best Of”


Surf rock grany przez Francuzów z Alp? How bizzare is that?! Powiedzmy sobie szczerze, zespół który nagrywa piosenkę o Frankensteinie w Szanghaju imitując przy tym chiński akcent musi mieć do siebie dużo dystansu. Na albumie stworzonym specjalnie dla serwisu Jamendo gromadzącym ich najlepsze utwory (Juanitos istnieją od 1991 r.!) jest tego więcej, wystarczy spojrzeć na tytuły – „Hola Hola Bossa Nova”, „Mariachis 2000”, „Super Exotic 60’s Beat”, nie ma wątpliwości, że pastisz jest nierozerwalnym elementem twórczości tego bandu. Ale jaki to pastisz! Tu aż roi się od hitów, różne konwencje wirują w głośnikach i w głowie słuchacza aż miło – rock and roll, muzyka latynoska, soul, funk, a nade wszystko taniec, taniec, taniec. Piosenki są skrojone idealnie wg szablonu retro, choć oczywiście brzmią jak najbardziej współcześnie, tym samym okazuje się, że chłopaki z Pawilonu mają na francuskiej ziemi swoich mentalnych braci. Longplay jest do odsłuchania/pobrania na licencji Creative Commons całkowicie za darmo ze strony Jamendo, także sami możecie się przekonać dlaczego „Latin Fever” kocham miłością bezkrytyczną.

Tagged: , , , , , , , , , , , ,

§ 2 Responses to Zagraniczne rozmaitości (4) – Dan Deacon, Juanitos

  • artur k pisze:

    O, poczułem się zacytowany! Nie to żebym robił jakąś tajemnicę ze swojej opinii, ale jak zwykle z dyskusją wolę poczekać do czasu ukazania się recenzji w wiadomym miejscu. A ta prawdopodobnie już jutro :-) No, w każdym razie podpisuję się pod Twoją opinią z „luźnego wątku” – ten rok rzeczywiście na razie jest bardzo super.

    pozdro!

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Zagraniczne rozmaitości (4) – Dan Deacon, Juanitos at .

meta