Zagraniczne rozmaitości (3) – The Field, Camera Obscura

13 Czerwiec 2009 § 2 komentarzy

 

Tym razem o płytach wykonawców z dwóch różnych muzycznie biegunów, ale połączonych faktem zbierania całkiem pochlebnych opinii odnośnie ich najnowszych longplayów.

The Field „Yesterday And Today”


W 2007 r. stało się coś zdumiewającego. Debiutanckim albumem Axela Willnera (stojącego za projektem The Field) zachwyciła się spora część słuchaczy alternatywy, a przecież nie było to jakieś nowe rozdanie w muzyce elektronicznej. W 2009 r. natomiast jest już jak najbardziej czym się entuzjazmować, bo „Yesterday And Today” to godzina (z minutą, heh) świetnych utworów, o wiele ciekawszych, niż tych z „From Here We Go Sublime”. Przede wszystkim Willner serwuje tu dużo cieplejsze dźwięki, w kompozycjach sporo się dzieje (jak na minimalistyczne standardy The Field), więc te mimo swej długości (rekordzistą jest zamykające całość „Sequenced” – 15:42) nie nużą. Na „Yesterday And Today” jest więcej przestrzeni, oddechu, niż na debiucie, poza tym to bardzo „ludzka” muzyka, mimo że elektroniczna, dominuje tu głęboki humanizm. Zresztą już tytuł openera daje pewien trop – „I Have The Moon, You Have The Internet” – całkiem przewrotny jeśli wziąć pod uwagę grupę odbiorców i fakt, że to przecież muzyka doby Internetu. Zaskakuje piękne „Everybody’s Got To Learn Sometime”, porywają „Leave It”, wspomniane „Sequenced” czy „I Have The Moon…”, a przy kompozycji tytułowej pomagał perkusista Battles. Tu nie ma słabego utworu, (świetna) płyta z charakterem.

Camera Obscura „My Maudlin Career”


Szkocka formacja powinna w tym roku stoczyć walkę o koronę indie popu z The Bird And The Bee, choć gdyby to ode mnie zależało, to wziąłbym co najlepsze z albumów obydwu bandów i skleił w jedną całość, która powalczyłaby w rankingu płytowym, a tak… „My Maudlin Career” to czwarty krążek w dorobku Camera Obscura. Słodyczy tu co niemiara, na całe szczęście poprzedzielanej odrobiną goryczy (patrz najlepsze w zestawie melancholijnych „Away With Murder” – z pięęęknym zwolnieniem rytmu/zakończeniem lub „Forest And Sands), a najbardziej mocarne momenty, to singlowe „French Navy” i „Honey In The Sun”, pierwszy i ostatni kawałek na płycie. Myślę, że tę płytę mogą naprawdę polubić i zrozumieć dziewczyny – miłość jest tu odmieniana przez wszystkie przypadki, zachwyt przeplata się ze smutkiem, ważne, że całość zamyka happy end, jak w rasowej komedii romantycznej. Jest OK, ale postulat z pierwszego zdania z wpisu o „My Maudlin Career” pozostaje aktualny. Trochę kręcę nosem.

Tagged: , , , , , ,

§ 2 Responses to Zagraniczne rozmaitości (3) – The Field, Camera Obscura

  • eMjotKa pisze:

    Nie porafię spojrzeć krytycznie na album Camera Obscura. To trochę jak z zauroczeniem przystojnym facetem, o którym wszyscy mówią, że ma jakieś wady, ale ty ich nie dostrzegasz. Natomiast recenzowanej płyty The Field miałam okazję słuchać w dość niecodziennych okolicznościach, bo w czasie podróży samochodem toskańskimi serpentynami. Oliwki, winnice, zacienione wzgórza, 300-letnie domy i te elektronicze dźwięki. Hipnotyzujące. A czy szanowny Pan słuchał nowej płyty Kasabian?

    • Nie słuchałem i nie zanosi się, bym posłuchał – bardzo dużo dobrych płyt do opisania, bardzo mało czasu na recenzowanie:). Do Kasabian mam stosunek ambiwalentny – jak posłuchałem pierwszej płyty, to parę kawałków rzuciło mną o ziemię, ale obecnie mam dużo do nich rezerwy. Czytałem kiedyś wywiad kolegi Tomaszewskiego z jednym z nich i nie rozumiem jego napinania się skoro to w dużej mierze Primal Scream wannabes;).

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Zagraniczne rozmaitości (3) – The Field, Camera Obscura at .

meta