Scarlett Johansson „Anywhere I Lay My Head”

2 Lipiec 2008 § 2 komentarzy

Czasami bywa tak, że mit upada. Imię i nazwisko Scarlett Johansson było do tej pory synonimem dla słów takich, jak: „doskonałość”, „ideał”, „zawodowstwo”. Było.

Zapomnijmy przez chwilę o „Lost in Translation”, sympatii do muzyki alternatywnej oraz o wielkich, malinowych ustach, smutno-pięknych oczach i pieprzyku Scarlett. Tylko my i pierwsza płyta aktorki, czyli zbiór coverów pijackiego barda Toma Waitsa. O ile jeszcze garażową produkcję „Anywhere I Lay My Head” mogę przyjąć, jako celowy zabieg, o tyle głosu Johansson nie kupuję. Niestety artystka na swoim debiutanckim albumie brzmi jak 15-letni fan Joy Division, który właśnie odkrył, że życie jest złe. Nisko, ponuro, bezbarwnie i nudno. Nie bronią się piosenki – w większość są to kompozycje, które nie wiadomo czy zaklasyfikować do lo-fi czy raczej uznać za rzeczy napisane w kilka minut na kolanie pomiędzy innymi, ważniejszymi zajęciami. Zaledwie kilka utworów ma w sobie pewną „iskrę” (czy raczej „ikrę”). Przede wszystkim zerkający śmiało w stronę parkietu „I Don’t Want to Grow Up”, singlowe „Falling Down” z podniosłym, niemal shoegaze’owym środkiem, kołysanka „I Wish I Was In New Orleans”, może jeszcze „Town With No Cheer”. Poza wymienionymi ta płyta zwyczajnie nudzi. Nawet okładka jest brzydka. Aha, ponoć w dwóch utworach artystkę wspomaga sam David Bowie, ale stawiam faworka temu, kto wyłuska jego wokal (ktoś zadbał o to, by tenże schował się, jak polscy piłkarze po Euro 2008).

Nie lubię mówić pięknej kobiecie, że coś mi się w niej nie podoba. Nikt nie lubi, ale trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i stwierdzić, że „Anywhere I Lay My Head” to nie jest poziom, do którego przyzwyczaiła nas Amerykanka. Brawo za odwagę, za zmierzenie się z dorobkiem artysty nietuzinkowego, ale nie tym razem. Sorry Scarlett.

Posłuchaj

Tagged: , , , , , , , , , , ,

§ 2 Responses to Scarlett Johansson „Anywhere I Lay My Head”

  • Radek Oryszczyszyn pisze:

    A mnie się ten album bardzo podobał. Cenię sobie przestrzeń tej muzyki i nie uważam, aby te przestery miały za zadanie ukryć ułomności wokalne Scarlett. Szczerze mówiąc, to słuchałem po raz pierwszy tej muzyki nie kojarząc, kim jest ta dziewczyna. I wtedy podobało mi się nawet bardziej. Pozdrawiam.

  • Hej, tak wiem, że Ci przypadł do gustu ten album, czytałem na blogu. Cóż, inaczej odbieramy tą samą płytę i spoko, jest o czym dyskutować. Też pozdrawiam.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Scarlett Johansson „Anywhere I Lay My Head” at .

meta