The Virgins „The Virgins”

20 Czerwiec 2008 § Dodaj komentarz

The Strokes, Tigercity, Franz Ferdinand, Red Hot Chili Peppers, The Dandy Warhols, Vampire Weekend i Bob Geldof na wokalu. Trochę tego dużo jak na jedną płytę, nieprawdaż? Tej recenzji by nie było, gdyby nie dwa powody z najważniejszym na czele – „Rich Girls”.

Po pierwsze primo, czyli uzależniający niczym duży zestaw z McDonald’s przeciętnego Amerykanina singiel. Nie wiem czy dzielenie się tą wiedzą jest bezpieczne, ale ok, słowo się rzekło. „Rich Girls”, o którym tu mowa, to jedna z najlepszych rzeczy, jaka mogła się wydarzyć w 2008 roku. Gdy pierwszy raz usłyszałem ten numer, to… Posłuchałem go po raz drugi, trzeci, czwarty, piąty (…) Kolejny z rzędu. Już sam groove wskazuje na Ciebie palcem i mówi „siadaj i słuchaj”, a Ty tak naprawdę lądujesz na kolanach z rozdziawionymi ustami wyrażającymi coś na kształt „wooooow!”. Wersy wyśpiewane przez Donalda Cumminga brzmią jak klasyczne: „We’ll walk around/Pretending we’re all grown up/Hey, rich girls!”, bas i gitara pulsują funkiem, a refren, to piękno w czystej postaci. W ogóle te perkusjonalia w drugiej zwrotce, lick po post-chorusie, falsetowe „You got to know”, wyluzowana melorecytacja wokalisty w końcówce (George Clinton, hę?) – nie ogarniam! „Rich Girls” ma w sobie tyle miodu, że mógłby obdzielić nim kilka kilometrów kwadratowych pasieki, a jeszcze by się przelewało. Jeśli tego nie chwytasz, to obawiam się, że nie ma już dla Ciebie nadziei.

Po drugie primo, czyli reszta. Cóż, tak jak napisałem we wstępie – właściwie każda piosenka debiutantów z NYC kojarzy się z dokonaniami bardziej doświadczonych kolegów po fachu. Nie oskarżam „Dziewic” (tak przy okazji – zespół tworzy czterech panów) o epigoństwo, raczej o sprawne posługiwanie się techniką kolażu. „The Virgins” i focus, to rzeczy zupełnie przeciwstawne i można by już ciskać gromy pod adresem Jankesów, gdyby nie fakt, że melodie się bronią. Nie ma mowy o żadnej wirtuozerii, odkrywaniu Ameryki, ale kogo to właściwie obchodzi, gdy za oknem żarówa nie daje wytchnienia i rozpoczął się sezon imprezowy? To i macie – „Teen Lovers”, „Private Affair”, „One Week of Danger”, „Murder”, wszystkie wymienione powinny idealnie się sprawdzić w klubach, na domówkach czy kontynuując wątek amerykański – na barbecue parties.

Chłopaki z The Virgins świetnie wyczuli moment na wydanie pierwszego longplaya. O The Strokes nikt już prawie nie pamięta, Franzi nagrywają trzeci album, a nowa płyta The Dandy Warhols została odebrana chłodno. Że to niby miałkie i przeznaczone tylko do zabawy? Po to powstali kiedyś The Flaming Lips, zawsze można posłuchać ich. Wy tymczasem sprawdźcie „Rich Girls” i resztę singli, a do długiej listy inspiracji męskich dziewic dodajcie jeszcze The Clash. Na zdjęciach wyglądają jak ich młodsi bracia.

Posłuchaj

Tagged: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading The Virgins „The Virgins” at .

meta