Cool Kids Of Death „Afterparty”

5 Maj 2008 § 5 komentarzy

Nie wierzcie tym, którzy mówią, że to świetna płyta. Nie wierzcie tym, którzy mówią, że to słaba płyta.

Cool Kids Of Death, wiadomo, kontrowersyjny temat. Mają chyba tyleż samo zwolenników, co przeciwników i jest to cena, jaką płacą za wyrazistość. Jednej zasługi nie mogą im jednak odmówić również ich oponenci. Swego czasu zmusili Polaków do myślenia i dyskusji. Teraz jednak przyszedł czas na afterparty.

Jeśli przyjąć tytuł czwartej płyty Łodzian za metaforę, to faktycznie na najnowszym LP robią sobie wolne od siebie samych. Przede wszystkim w warstwie muzycznej. Kuba Wandachowicz, Marcin Kowalski, Kamil Łazikowski, Wojciech Michalec, Jacek Frąś i Krzysiek Ostrowski nie zerwali może radykalnie z zimnofalowym graniem, tyle że na „Afterparty” na pierwszy plan wybija się nu-rave. Opener, „Mamo, mój komputer jest zepsuty”, to wściekła, przywołująca lata świetności kilkubitowych konsol, młócka. Nie ma zmiłuj. Tytułowy numer, to podobny poziom agresji muzycznej, zmniejsza się tylko ilość bitów na minutę. Generalnie niezła dawka uderzeniowa, bo pierwszy i drugi utwór zostały skondensowane w czasie 2 minuty z hakiem. Następnie przerwa na „Bal sobowtórów”, w którym można się doszukiwać echa dawnych CKOD, z kolei na wysokości chyba najlepszego na płycie „Leżeć” nu-rave’owe patenty są ożenione z jakże dobrze kojarzonymi z „Kulkami” Joy Division. Singlowe „Nagle zapomnieć wszystko”, to dance punk w czystej postaci, zaś zamykające całość „Ruin gruz”, gdyby nie histeryczny refren można by zaliczyć do… Dance. Wyróżniają się też piosenki nasączone zimnofalową estetyką – drugi killer na albumie po „Leżeć”, czyli „Bezstronny obserwator”, niepokojące „Joy” i chwytliwe „TV Panika”.

Jeśli zaś chodzi o teksty, które przecież zawsze były wyróżnikiem Łodzian, to nadal wolę czytać felietony Wandachowicza czy wywiady z nim, niż doznawać przy wersach z płyt CKOD. Ale. Nie da się ukryć, że w ograniczonej estetyce, jaką jest pisanie tekstu pod piosenkę (zmieszczenie się w obrębie frazy, rytm, melodyjność), Cool Kids Of Death udaje się zawrzeć dużo treści przy zachowaniu wszystkich wymienionych wyżej elementów. Posłuchajcie tylko jak celnie punktują w rytm wersy z „Nagle zapomnieć wszystko”, nie tylko te z trafiającego za 3 refrenu: „Dziś ci wyjawię skrycie/że chciałbym wielką czystką/rozpocząć nowe życie/życiorys, nazwisko, naglę zapomnieć wszystko”. Mój faworyt „Leżeć”: „Telewizor śnieży/zewsząd wieje chłodem/spiker zimnym głosem/zapowiada koniec” i dalej w refrenie: „Leżeć/kończyn nie zginać/z szarych komórek nie korzystać, żadnych mięśni nie napinać/Leżeć/nie spalać/nie wdychać, nie wydalać/nie myśleć, nic nie czuć, nie ulegać podnietom” („Numb” – mówi to komuś coś?). Ostrowski tradycyjnie swoją charakterystyczną ekspresją zwiększa siłę rażenia takich linijek, jak te z „Afterparty”: „Choć nam tchu brakuje/choć się trzęsą ręce/gdy nie można przestać/trzeba jeszcze więcej/czas na afterparty”. Ciekawym utworem jest wspomniany „Komputer”, gdzie paranoiczny wokal Ostrego do tekstu o zepsutym… Komputerze, jawi się jako żywo ilustracją do słynnego filmiku z niemieckim dzieciakiem.

Reasumując, „Afterparty” nie jest aż tak dobrym albumem, jak sugerowałaby recenzja w „Gazecie Wyborczej” (w tym kontekście wątek wydawcy płyty przemilczę), a to z dwóch powodów. Muzycznie jest dużo lepiej, niż się spodziewałem, tylko że te wszystkie chwytliwe patenty na nowym albumie CKOD szybko trafiają do słuchacza będąc jednocześnie zbyt liniowymi, by kręcić przez dłuższy czas. Drugi zarzut wiąże się z tym, że choć Cool Kids Of Death nadal są uważnymi obserwatorami otaczającej nas rzeczywistości, to faktycznie ich liryki są obecnie na afterparty. Nie, nie są słabe. Chodzi o pewien „ciężar gatunkowy”. Po prostu kiedyś za pomocą może nawet bardziej ograniczonego słownictwa potrafili złapać za serce. W efekcie mamy do czynienia z płytą dobrą. Dla jednych „Afterparty” będzie „tylko” dobre, dla innych „aż”.

Posłuchaj

Tagged: , , , , , , , , , , , , ,

§ 5 Responses to Cool Kids Of Death „Afterparty”

  • gr8dizaster pisze:

    az chyba zasiegne, dawno nie sluchalem CKOD, nie graja po mojemu, nie mniej jednak maja w swoim dorobku kilka na prawde dobrych numerow.

    dzieki za recenzje :)
    !dZstr

  • Kudeł pisze:

    Zgadzam się z autorem.. jak dla mnie „afterparty” jest tylko dobrą płytą. brakuje mi ich starego stylu..

  • aduu pisze:

    może umieścisz tu ich pare nowych tekstow w calosci, bo nie są jeszcze dostepne w necie ? :>

  • Radek Oryszczyszyn pisze:

    Drażniąca muzyka. Do słuchania tylko w wyjątkowych okolicznościach. Denerwująca, drażniąca, ale o to chodziło.

  • imoen6 pisze:

    CKOD slucham gdy mam naprawde podly humor i „wyżywają” sie za mnie a przynajmniej tak blo w przypadku poprzednich plyt… teraz jest tak „przecietnie”. jak dla mnie zbyt spokojnie jak na nich

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Cool Kids Of Death „Afterparty” at .

meta