Gasoline „The New Discipline”

27 Kwiecień 2008 § Dodaj komentarz

Post-rock. Muzyka niczym nieograniczonej przestrzeni. Wymagająca dużej wyobraźni artystycznej. Poznajcie polskich przedstawicieli tego nurtu, Gasoline.

Gdy bodaj rok temu dostałem na MySpace zaproszenie od Gasoline do znajomych byłem przekonany, że to jakiś zagraniczny band. Utwory znajdujące się na ich stronie brzmiały bardzo profesjonalnie, ale przede wszystkim nikt dotąd w Polsce nie eksplorował podobnych rejonów muzycznych, stąd ta zmyłka. W efekcie debiutancki materiał tria stał się jednym z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie albumów w bieżącym roku.

Temat Gasoline powrócił po jednym z koncertów Muzyki Końca Lata w rozmowie z Bartkiem Chmielewskim i Darkiem Goskiem, który oprócz grania w MKL-u udziela się m.in. właśnie w Gasoline (wraz z braćmi Dawidowskimi, Maćkiem i Tomkiem), na początku kwietnia zaś dotarł do mnie mój własny egzemplarz „The New Discipline”. Co my tu mamy? Przede wszystkim spójną, przemyślaną kompozycję albumu, który rozpoczyna się spokojnie („Bat Song”), następnie przechodzi w ostrzejszą część („The New Discipline”, „Midi Hotel”), by w końcówce stać się ilustracją 4-5 rano latem gdzieś nad jeziorem. Wiecie, tej tajemniczej chwili, gdy jeszcze jest noc, ale już zza węgła nieśmiało wychyla się brzask.

Biorąc na warsztat granie post-rockowe można łatwo zgubić focus. Kolejne piosenki zostają wówczas rozcieńczone przez niekończące się mnożenie tematów w obrębie jednego utworu, a efektem tego jest poczucie dłużyzny u słuchacza. To jednak problemy zupełnie obce Gasoline. Gdy już decydują się na zmianę klimatu, to robią to tak, że odbiorca nie może im nic zarzucić. Dowody? Dostojna, prowadzona wiolonczelą końcówka drapieżnego, gitarowego „The New Discipline” albo wyłaniający się z prawie kompletnej ciszy, delikatny, niemalże hawajski motyw zagrany na cymbałkach w „Stereochemical”. Mamy też utwory, które wspaniale się rozwijają – „Midi Hotel” (na początku wyluzowane jammowanie, następnie z każdą sekundą co raz szybsze, agresywniejsze granie) czy „The Day When Everything Started to Make Sense” (od przelewającej się melancholii i rezygnacji do pełnego pasji, wystrzelonego gdzieś na orbitę okołoziemską „kosmicznego” finału). Całość świetnie zwieńcza mistyczne „Faces”.

Warto było czekać na debiut Gasoline. „The New Discipline” to powiew świeżego, letniego, post-rockowego powietrza na rodzimym rynku muzycznym. Osobiście cieszę się, że element epicki, który był obecny w Muzyce Końca Lata na ich pierwszej płycie, a który zaginął na drugiej, jest nadal rozwijany przez rodzinę MKL-u teraz już w Gasoline. Bartek, już się nie czepiam.

Posłuchaj

Tagged: , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Gasoline „The New Discipline” at .

meta