Vampire Weekend „Vampire Weekend”

6 Luty 2008 § 3 komentarzy

Wiosna idzie. Pierwsze przebiśniegi już się pokazały, a jeden z nich jest wyjątkowej urody.

Jest ich czterech, mają po dwadzieścia kilka lat i poznali się na Uniwersytecie Columbia. Bliżej nie wiadomo, jakie mieli wyniki w nauce, ale egzamin ze znajomości inteligentnego, barokowego popu zdali wzorowo, czemu wyraz dają na debiutanckiej płycie. „Vampire Weekend” urozmaica muzyczne menu, które ostatnimi czasy, jeśli chodzi o indie było dość monotonne. Jasne, na wiele głosów zachwytów (sprawdźcie średnią ocen tego LP na Metacritic) pojawi się zapewne tyleż samo dezaprobaty – że inspiracja Paulem Simonem jest aż nadto wyraźna, że wirtuozerii grania tu za grosz itd. Ale to trochę tak, jakby Polska reprezentacja wygrała finał najbliższych Mistrzostw Europy, a ktoś narzekałby, że dokonała tego zbyt małą ilością bramek. Można, ale po co sobie psuć radość z obcowania z czymś tak podnoszącym na duchu? A zdecydowanie jest się czym delektować, czy raczej powinienem powiedzieć – przy czym bawić, bo „Vampire Weekend” to przede wszystkim rzecz, która może stanowić idealne dopełnienie dobrej imprezy.

Afryka ewokuje kalejdoskopowe skojarzenia, ale afro pop w wydaniu czterech prymusów z NY skupia się na tej jasnej stronie Księżyca. Weźmy takie „Cappe Cod Kwassa Kwassa”, bardzo charakterystyczny dla VW numer. Gitara przycinająca prosty motyw, naturalne bębny pulsujące afrykańskim rytmem, funkujący bas Chrisa Baio i swobodny, leciutki wokal Ezry Koeniga – jeśli ktoś tego nie kupuje, to chyba jako dziecko nie był przytulany. Albo „M79″ – skrzypce nigdy nie były moim ulubionym instrumentem, a już nigdy bym nie pomyślał, że w dziedzinie rozruszania kończyn mogą być efektywniejsze, niż jednostajny, upierdliwy house’owy bit. Takich mistrzowskich patentów jest tu więcej, a moją ulubioną piosenką jest cała tracklista, od utworu numer 1 do utworu numer 11.

Wychodzisz na zielone wzgórze w pogodny wiosenny dzień, zaciągasz się głęboko świeżym powietrzem, a na Twoje lico spływa błogi uśmiech. Życie składa się z momentów, a teraz także ten ma swój soundtrack.

Tagged: , , , , , , ,

§ 3 Responses to Vampire Weekend „Vampire Weekend”

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Vampire Weekend „Vampire Weekend” at .

meta