Grizzly Bear „Shields”

19 Wrzesień 2012 § Dodaj komentarz

Mało który ze współczesnych zespołów pisze swoje utwory tak, jak Grizzly Bear. Trzeba by się cofnąć trochę w przeszłość, do późnego Talk Talk. Inteligenckie, zrywające ze schematem zwrotka-refren kompozycje, ale bez szkody dla emocji, nieszablonowe instrumentarium, a czasami jeszcze trzasną melodią tak chwytliwą, że każdy posiadacz telewizora kojarzy ją potem z reklam. Akurat w tym przypadku słowo „wyrafinowanie” nie jest nadużyciem, nie będzie oznaczało muzycznej bufonady. Nadal ciężko uwierzyć, że to wszystko rodzi się w głowach czterech mieszkańców hałaśliwego Brooklynu, choć też należy zaznaczyć, że „Shields” powstawało pośród pustynnych krajobrazów Teksasu. Porównania do „Veckatimest” będą nieuchronne, ale jeśli jeszcze nie słyszeliście tegorocznego longplaya Misiów Grizzly, proponuję porzucić poszukiwania tu drugiego „Two Weeks” czy „While You Wait For The Others”. Oczywiście, na dobrą sprawę znajdzie się i coś z równie hitowych momentów, tyle że jakby bardziej pogmatwanego (mam na myśli zapowiadający całość singiel „Yet Again”). Najlepiej jednak potraktować „Shields” jako zupełnie odrębny rozdział. Wtedy zaskoczą nas wcześniej nieodkryte w twórczości grupy agresywne łojenie (druga część „Speak In Rounds”), wciągnie taneczny puls (końcówka wspomnianego „Yet Again”), no i mój ulubiony patent – wycieczki w stronę… muzyki poważnej. Takie niepozorne, nawet nudnawe z początku „What’s Wrong”, ale co tam się dzieje później! Lub tempo i instrumentalny sznyt „Half Gate”, także dobrego przykładu na obecność emocji w muzyce Grizzly Bear (proponuję odkręcić głośność przy tym quasi-refrenie). Nie zdziwię się, jeśli to właśnie oni przerzucą fanom muzyki popularnej mosty do muzyki poważnej – „Shields” to poważka dla fanów popu. Teraz zbierając to wszystko razem, wyobrażacie sobie, jak czwarty krążek Amerykanów musi brzmieć potężnie na żywo? Właściwie tylko zamykające całość „Sun In Your Eyes” troszeczkę się dłuży, a sztubacki rytm „A Simple Answer” może lekko irytować, choć finał pozwala spojrzeć na ten utwór przychylniejszym okiem. I tak, to nie jest płyta tak przebojowa, jak „Veckatimest”, ale z kolei „Veckatimest” nie jest albumem tak dojrzałym, jak „Shields”. Idealny akompaniament dla jesieni.

About these ads

Tagged: , , , , ,

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Grizzly Bear „Shields” at .

meta

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.